Kolej na kolej

Strona główna » Posty oznaczone 'Wielka Brytania'

Archiwa tagu: Wielka Brytania

Prąd za drogi, lokomotywy spalinowe wracają na tory

Freightliner, drugi co do wielkości brytyjski operator pociągów towarowych, postanowił wycofać (podobno czasowo…) z eksploatacji elektrowozy i zastąpić je lokomotywami spalinowymi. Decyzja ta została podjęta mniej więcej na dwa tygodnie przed konferencją klimatyczną COP26 w Glasgow.

Według przewoźnika, w efekcie drastycznego wzrostu cen na brytyjskim rynku energii elektrycznej, opłaty pobierane przez właściciela infrastruktury za pociągi obsługiwane trakcją elektryczną zostały podniesione o ponad 210% w okresie od sierpnia do października.

Lokomotywa spalinowa Class 66, należąca do Freightliner

Brytyjscy operatorzy pociągów pasażerskich zawierają długoterminowe kontrakty na dostawy elektryczności i dlatego obecna podwyżka cen prądu ich nie dotyczy. Z kolei Freightliner i inni przewoźnicy towarowi twierdzą, że transport kolejowy z napędem spalinowym produkuje 76% mniej CO2 niż transport drogowy przewożący te same towary na tych samych trasach.

zdjęcie: Richard Clinnick

Hipnoterapia w pociągu

Nie, (jeszcze??) nie w polskich pociągach, nawet nie w Express InterCity Premium, czyli Pendolino. Chodzi o nową ofertą brytyjskiego przewoźnika Avanti West Coast, łączącego szybkimi pociągami sześć najwiekszych miast Wielkiej Brytanii: Londyn, Birmingham, Liverpool, Manchester, Glasgow i Edynburg.

W pociągach Avanti West Coast jest pokładowy system rozrywki – coś podobnego do tego co jest w samolotach na trasach międzykontynentalnych. Korzysta się z niego przez dedykowaną sieć WiFi. W ofercie jest oczywiście informacja o podróży, o ofercie przewoźnika, a także filmy, gazety, książki, muzyka czy gry dla dzieci.

Ekran laptopa pokazujący aplikacje terapeutyczną

Ostatnio dodano bezpłatne sesje hipnoterapii mające na celu poprawę dobrostanu/samopoczucia (ang. wellbeing hypnotherapy sessions). Wykorzystano w tym celu aplikację dostępną skądinąd w sklepie Googla czy Apple’a. Ta hipnoterapia w nazwie jest myląca, bo nikt nikogo w pociągu tą aplikacją nie hipnotyzuje (na szczęście…). Tak naprawdę jest to coś zbliżonego do jogi, ale bez przyjmowania dziwnych pozycji. „Zamknij oczy, złóż ramiona i wysłuchaj mantry jak zwiększyć pewność siebie”. Terapia tak, hipnoza nie. Mantry (mówione, nie śpiewane) są na różne tematy, trwają od kilku do kilkunastu minut.

Oficjalna informacja prasowa na temat tej (hipno)terapii jest tutaj (po angielsku).

Budowa kolei a zabytki

Jednym ze standardowych argumentów przeciwko budowie jakiejkolwiek nowej linii kolejowej, drogi, osiedla czy fabryki jest to, że ten obiekt zniszczy jakieś zabytkowe miejsce. Tym razem wydarzyło się inaczej – w Anglii przy budowie linii kolejowej HS2*) odkryto ruiny zapomnianego romańskiego kościoła z około 1080 roku.

HS2 to kolej dużych prędkości, mająca początkowo połączyć Londyn z Birmingham (około 225 km), a później (w na razie nieokreślonej przyszłości) przedłużona do Manchesteru i Leeds. Inwestycja jest kontrowersyjna, ze względu na koszt i na to, że w dużej części przechodzi przez spokojne, idylliczne angielskie wioski, których mieszkańcy nie są zachwyceni że budowa zakłóca im spokojne życie.

Jedną z miejscowości przez którą ma przechodzić HS2 jest Stoke Mandeville, wieś położona około 55 km na płn-zach od centrum Londynu. Kościół św, Marii w tej wiosce wpisał się w historię budowy kolei gdy okazało się że około 3000 grobów ze średniowiecznego przykościelnego cmentarza, gdzie ostatni pogrzeb miał miejsce w 1908, trzeba było przenieść na nowe miejsce.

Okazało się też, ze pod kościołem, nieużywanym od 1880 roku i zburzonym w 1966, są pozostałości prawie tysiącletniej kaplicy. Uważa się, że początkowo należała ona do właściciela okolicznego majątku a po kolejnych rozbudowach w trzynastym, czternastym i siedemnastym wieku  stała się parafialnym kościołem dla całej wsi.

Archeolodzy badają resztki romańskiej kaplicy pod kościołem św. Marii

Zespól archeologów badający pozostałości kaplicy znalazł rzymskie dachówki w fundamentach romańskiej budowli. Wiadomo, że w okolicy były rzymskie osady, i materiał z nich został, używając współczesnego określenia. zrecyklowany przy budowie świątyni chrześcijańskiej. (Nota historyczna: Rzymianie okupowali Brytanię w latach 55 p.n.e – 410 n.e.).

Odkryto również średniowieczne graffiti:

Średniowieczne graffiti z kaplicy pod kościołem św. Marii

Na zakończenie taka ciekawostka o Stoke Mandeville, niezwiązana z koleją ani z wykopaliskami. We tej wiosce jest szpital z największym w Europie oddziałem urażeń kręgosłupa. W tym szpitalu w 1948 roku odbyły się Zawody dla Sparaliżowanych w Stoke Mandeville (Stoke Mandeville Games for the Paralyzed), które dały początek igrzyskom paraolimpijskim.

__________________________________

*) HS2 to High Speed 2, czyli druga linia kolei dużych prędkości. HS1 (długość 108 km, maksymalna szybkość 300 km/h) prowadzi z Londynu do Eurotunelu.

zdjęcia: hs2.org.uk

Domowa atmosfera w pociągu

Zrobię przerwę w pisaniu o katastrofach, zapadlinach pod torami, itp. Tym razem będzie coś pogodniejszego.

Pasażerowie wieczornego pociągu Great Western Railway z Londynu Paddington do Cheltenham zauważyli staromodną lampę podłogową z abażurem oświetlająca jeden z wagonów. Okazało się, że Robbie Humphries, muzyk ze Stroud, wiózł ją z Londynu do swojego domu i wpadł na pomysł by ją postawić na podłodze w przejściu miedzy siedzeniami i włączyć do kontaktu.

Lampa podłogowa w pociągu z Londynu do Cheltenham (foto: Clare Austin)

Robbie Humphries powiedział, że ta lampa będzie ozdobą jego domu i przez długie lata będzie oświetlać pięć dolin, u zbiegu których leży jego rodzinne miasto Stroud,

Kociak znaleziony w pociągu

Najwyższa pora, by napisać coś łatwego i lekkiego o kolei. Ostatnio było tylko o sprawach ważnych i poważnych, a przecież w internecie najpopularniejszym tematem (oczywiście poza porno) są koty i kociaki….

Na dworcu Birmingham New Street (jest to największa stacja w tym angielskim mieście) w pociągu Cross Country we wtorek 24 sierpnia późnym wieczorem znaleziono pięciotygodniowego kociaka.

Kociak znaleziony na stacji Birmingham New Street

Pracownicy stacji zajęli się kotem przez noc, a rano zanieśli go do weterynarza, który stwierdził, że jest to kocurek, w dobrym zdrowiu pomimo traumatycznej podróży. Zresztą dobre samopoczucie kociaka widać na tym video:

Jess McLoughlin-Carroll, kierowniczka nocnej zmiany na stacji Birmingham New Street, powiedziała: “Nie mamy pojęcia jak ten kociak dostał się do pociągu, ale biorąc pod uwagę jego wiek i rozmiar nie jest prawdopodobne by wszedł samodzielnie. Tak małe zwierzę nie przeżyłoby długo o własnych siłach, zwłaszcza na kolei gdzie jest pełno niebezpieczeństw”.

Ten kot już w młodym wieku zużył jedno ze swoich dziewięciu żyć i teraz czeka na adopcję.

Ślub w pociągu

Ślub nie musi być w zimnym kościele z twardymi ławkami, można powiedzieć „tak” w pociągu jadącym 200 km/h ….

Młoda para i goście na dworcu London Euston

Brytyjski przewoźnik kolejowy Avanti West Coast w lecie 2021 ogłosił konkurs w którym można było wygrać ceremonię ślubną w wagonie pierwszej klasy pociągu z Londynu do Birmingham. Do dyspozycji młodej pary i ich gości miał być oddzielny wagon pierwszej klasy (marriage carriage) który pomieści 20 osób. Tort weselny i stroje ślubne dostarczą zewnętrzne firmy na koszt przewoźnika.

Konkurs wygrały Laura Dale and Jane Magnet (dwie panie – śluby jednopłciowe są dozwolone w Wielkiej Brytanii). Dla młodej pary pociągi mają specjalne znaczenie – Laura i Jane spotkały się po raz pierwszy jadąc właśnie z Londynu do Birmingham na spotkanie entuzjastów gier komputerowych.

Ślub był planowany od dwóch lat, ale pandemia i towarzyszący jej lockdown spowodowały opóźnienie – Laura i Jane chciały zaprosić na ślub swoich przyjaciół, co wcześniej było niemożliwe wobec ograniczeń epidemiologicznych.

Avanti West Coast zrobił co mógł, by ślub był wyjątkowy: zagłówki siedzeń były specjalnie zaprojektowane na tę okazję, tort weselny był udekorowany motywami kolejowymi, a młoda para otrzymała od przewoźnika album fotograficzny ze zdjęciami z uroczystości.

Laura i Jane nie zdradziły dokąd pojadą na miesiąc miodowy, ale na pewno pojadą tam pociągiem.

zdjęcie: Avanti West Coast

Elastyczny bilet okresowy

Codzienna praca w biurze zaczyna być wyjątkiem a nie regułą, coraz więcej firm umożliwia pracę z domu przynajmniej kilka razy w tygodniu. Co to oznacza, z finansowego punktu widzenia, dla dojeżdżających pociągami? Nadal kupować bilety miesięczne czy tygodniowe, czy też jednorazowe tylko w te dni kiedy będą naprawdę potrzebne?

Reklama Flexi Season Ticket

W Wielkiej Brytanii wprowadzono nowe rozwiązanie: Flexi Season Ticket, czyli Elastyczny Bilet Okresowy. Jest on przeznaczony dla tych którzy będą jeździć pociągiem średnio 2 razy w tygodniu w godzinach szczytu. A dokładniej: kupuje się 8 biletów „tam i z powrotem” ważnych w ciągu 28 dni od pierwszego przejazdu, bez wybierania dat podróży z góry. Po aktywacji jednego z biletów na stacji początkowej, jest on ważny na dowolną liczbę podróży o dowolnej godzinie między dowolnymi stacjami na wykupionej trasie od chwili aktywacji do 04:29 następnego dnia.

A oto przykład cen, na trasie Brighton – London (około 80 km): jednorazowy bilet powrotny ważny cały dzień £45.60; bilet powrotny używając Flexi Season Ticket £39.90. Dla porównania, jeden powrotny przejazd przy kupnie biletu tygodniowego czy miesięcznego kosztuje około £21. Mniej więcej tyle samo kosztuje jednorazowy bilet powrotny ważny poza godzinami szczytu.

Te bilety sprzedawane są albo jako dodatek do smartfonowej aplikacji przewoźnika, albo zakodowane na kolejowej Smartcard, tak jak każdy inny bilet okresowy (podobnie działa Warszawska czy Krakowska Karta Miejska). W okresie do 28 dni od aktywacji, można uzyskać zwrot za niewykorzystane przejazdy, po potrąceniu niewielkiej opłaty manipulacyjnej.

Podkłady z recyklowanego plastiku

Tradycyjne podkłady kolejowe, utrzymujące szyny we właściwej pozycji i przenoszące ciężar taboru na podłoże, były drewniane. Obecnie nowe podkłady są prawie wyłącznie betonowe. Ale eksperymentuje się tez z innymi rozwiązaniami.

Tor z podkładami drewnianymi

Zaletą podkładów drewnianych była dostępność surowca, i łatwa jego obróbka. Najważniejszą wadą jest to, że drewno ulega gniciu: by temu zapobiec, podkłady nasącza się kreozotem, który znacznie przedłuża żywotność drewna, ale ma własności rakotwórcze. Niektóre gatunki drewna, np. dębina czy jesion, są bardziej odporne na gnicie nawet bez nasączania, ale oba te gatunki rosną za wolno, by były praktycznym i ekonomicznym surowcem na podkłady. Jako ciekawostkę można dodać, że drewno z drzewa jarrah (odmiany australijskiego eukaliptusa) jest praktycznie niezniszczalne, ale drogie i trudne w obróbce.

Podkłady betonowe są niewrażliwe na warunki atmosferyczne, oczywiście nie gniją i ich czas eksploatacji jest co najmniej dwa razy dłuższy od drewnianych. Ale ich głównym składnikiem jest cement, przy produkcji którego wytwarza się duże ilości dwutlenku węgla, który jest uważany za znaczący powód globalnego ocieplenia.

Podkłady z recyklowanego plastiku
Plastikowe podkłady

Network Rail, brytyjski zarządca infrastruktury kolejowej, miał problem z podkładami na wiadukcie Sherrington w angielskim hrabstwie Wiltshire. Stare drewniane podkłady wymagały pilnej wymiany, używanie kreozotu jest zabronione od marca 2021, a podkłady betonowe są za ciężkie by je ułożyć na tym wiadukcie (podkład drewniany waży około 70 kg a betonowy około 300 kg). Wybrano nowe rozwiązanie: położono podkłady wykonane z lokalnych recyklowanych odpadów z tworzyw sztucznych. Ważą mniej więcej tyle samo co drewniane, a producent twierdzi, że nie będą wymagały wymiany przez co najmniej 50 lat, a potem będą mogły być zutylizowane. Na 1 kilometr toru (około 1500 podkładów) trzeba zużyć 64 tony plastiku.

Jest to chyba pierwszy przypadek użycia plastikowych podkładów na kolejach normalnotorowych w Europie. Były one przedtem stosowane na kolejkach parkowych i wąskotorowych. Na jesieni 2019 pod jednym z torów na stacji Richmond w Melbourne ułożono takie podkłady i ich zachowanie jest śledzone w celu ewentualnego szerszego zastosowania w tamtejszej sieci kolei podmiejskich

Eurostar dostanie 250 milionów funtów pomocy

Przyszłość Eurostara, przewoźnika oferującego przewozy pasażerskie tunelem pod kanałem La Manche między Londynem a Francją, Belgią i Holandią wyglądała bardzo dramatycznie z powodu pandemii: zamiast dwóch pociągów na godzinę kursowały dwa pociągi dziennie, co oczywiście było katastrofą finansową.

Puste stanowiska odprawy Eurostara na dworcu London St Pancras

18 maja 2021 Eurostar zawarł porozumienie z bankami i udziałowcami w sprawie refinansowania w wysokości 250 milionów funtów. W ten sposób przewoźnik przetrwa kolejne miesiące, licząc na powrót podróżnych po złagodzeniu koronawirusowych restrykcji.

Głównym (55%) właścicielem Eurostara jest SNCF, francuski państwowy przewoźnik kolejowy. Belgijski odpowiednik, SNCB, ma 5% akcji. Pozostałe 40% akcji początkowo należało do rządu brytyjskiego, ale w 2015 roku udział ten przejęła angielsko-kanadyjska instytucja finansowa. Dlatego też rząd brytyjski odmówił udzielenia pomocy finansowej, twierdząc że nie jest współwłaścicielem.

Eurostar planuje uruchomić drugi pociąg dziennie z Londynu do Paryża i z powrotem od 27 maja, dodając trzeci od końca czerwca. Planuje się zwiększenie liczby pociągów na tej trasie w okresie letnich wakacyjnym gdy ograniczenia kwarantannowe zostaną poluzowane lub zniesione. Nie ma jednak konkretnych terminów na zwiększenie liczby połączeń z Londynu do Brukseli i Amsterdamu.

Eurostar zamierza kontynuować projekt Green Speed, według którego ma się on połączyć z międzynarodowym operatorem Thalys należącym do SNCF i SNCB.

zdjęcie: Railway Gazette International


Śmigła pod szyną

Pisałem o wagonach napędzanych śmigłem. W tych pojazdach nietypowy był napęd, ale cała reszta była konwencjonalna: jazda po najzwyklejszym kolejowym torze. Ale można spróbować pójść jeszcze dalej i wagon ze śmigłem podwiesić pod szyną.

Doświadczalny tor szynolotu
George Bennie (1892-1957)

Na taki pomysł wpadł George Bennie, Szkot urodzony w Glasgow, syn inżyniera. Od 1921 pracował nad swoim projektem „railplane” (co można by przetłumaczyć na „szynolot”), czyli systemem transportu z wagonem podwieszonym pod szyną i napędzanym śmigłami. Celem tego środka transportu nie było zastąpienie konwencjonalnych pociągów, ale przy planowanej maksymalnej prędkości 190 km/h miałby służyć do szybkiego przewozu pasażerów, poczty i łatwo psujących się towarów. W szczególności 65-kilometrową trasę miedzy Glasgow a Edynburgiem, dwoma największymi miastami Szkocji, przemierzałby non-stop w 20 minut.

Szyna stabilizująca

Wagon railplane był podwieszony pod szyną umocowaną pod ramą w kształcie odwróconej litery U. Pod wagonem była jeszcze jedna szyna, której wyłącznym zadaniem była stabilizacja wagonu na zakrętach i przy podmuchach wiatru. Szyna ta nie przenosiła ciężaru wagonu, była ona dwuteownikiem i z każdego jej strony toczyło się po niej ogumowane poziome koło, co widać na zdjęciu.

Odstęp między podporami tej ramy na poziomie ziemi to 24 metry (mniej więcej szerokość torowiska z czterema torami) a wysokość pozwalała na zachowanie odległości 5,50 m od ziemi do najniższej części konstrukcji, co odpowiadało prześwitowi pod wiaduktami kolejowymi. Takie rozwiązanie było według autora dodatkowym plusem jego pomysłu, gdyż pozwalało budować tor dla szynolotu nad istniejącym torowiskiem „klasycznej” kolei, unikając w ten sposób kosztów wykupu gruntu. Widać to na poniższym zdjęciu, przestawiającym testowy tor i wagon railplane nad torem z pociągiem.

Testowy tor i wagon szynolotu nad torem konwencjonalnej kolei

W 1930 roku zbudowano testowy odcinek toru w Milngavie na przedmieściu Glasgow. Miał on długość was 119 metrów i stację. Bennie nie miał doświadczenia z techniką lotniczą, więc wagon i napęd śmigłowy został zaprojektowany przez inżyniera od konstrukcji sterowców Hugha Frasera. Pojazd jego projektu był elegancki i opływowy, przypominający gondolę sterowca. Dwa śmigła, po jednym na każdym końcu wagonu, były napędzane silnikami elektrycznymi, zasilanymi z dodatkowej szyny. Oczywiście przy tak krótkim torze było niemożliwe osiągnąć prędkość zbliżoną do maksymalnej projektowanej.

W 1930 roku odbyły się pierwsze jazdy na tym testowym odcinku. W ówczesnych mediach podkreślano, że było to w setną rocznice otwarcia Liverpool and Manchester Railway, pierwszej pasażerskiej parowej linii kolejowej na świecie.

Wnętrze testowego wagonu

Testowy wagon miał luksusowe wnętrze, dostarczone przez liverpoolską firmę Waring and Gillow, producenta ekskluzywnych mebli. Nie jest jasne, czy Bennie naprawdę zamierzał stosować taki wystrój w swoich pojazdach, czy zrobił to tylko by zaimponować zaproszonym gościom, potencjalnym inwestorom.

George Bennie opatentował swój pojazd w kilkunastu krajach i stworzył firmę mającą zbudować linie szynolotu na trasie Glasgow -Edynburg, miedzy Southport a Blackpool (dwie popularne miejscowości turystyczne nad Morzem Irlandzkim) i na południu Francji ale inwestorów nie udało się znaleźć. Wszelkie prace nad szynolotem były finansowane z jego prywatnych zasobów, i gdy pieniądze się skończyły, w 1937 roku ogłosił bankructwo.

Testowy odcinek toru został rozebrany w czasie wojny lub niedługo po (źródła podają różne daty). Wagon leżał zapomniany na polu niedaleko miejsca gdzie odbywały się jazdy próbne i został sprzedany na złom w 1956. George Bennie zmarł rok później.

zdjęcia: domena publiczna, ze zbiorów National Records of Scotland


%d blogerów lubi to: