Kolej na kolej

Strona główna » Posty oznaczone 'Manchester'

Archiwa tagu: Manchester

Spacerem po wiadukcie kolejowym w Manchesterze

W pierwszych słowach tego postu podkreślam, że chodzi o spacer po nieczynnym wiadukcie kolejowym. Nie namawiam nikogo do chodzenia po torach otwartych dla ruchu.

Linearny park nadziemny na Castlefield Viaduct (źródło: twelvearchitects.com

Chodzi o Castlefield Viaduct. Ale cofnijmy się do początku, czyli z grubsza o 2000 lat. Castlefield to najstarsza część Manchesteru. Wojska rzymskie w roku 79 n.e. zbudowały tam drewniany fort, nazwany Mamucium, położony strategicznie w zbiegu rzek Irwell i Medlock. W pobliżu powstała mała osada, zaopatrująca żołnierzy. Nieco później fort przebudowano na kamienny. Dokument z roku 1086 wspomina wioskę Mamcester położoną niedaleko starego fortu, znanego pod nazwą Castlefield. Wioska ta stała się miastem w 13. wieku, ale niewiele tam się działo aż do połowy 18. wieku.

Wtedy to zaczęto w Wielkiej Brytanii masowo budować kanały. Dwa z nich, Rochdale Canal i Bridgewater Canal, miały połączenie w Castlefield, rozpoczynając karierę Manchesteru jako transportowego centrum północno-zachodniej Anglii. W 1830 roku na terenie Castlefield zbudowano dworzec pierwszej na świecie międzymiastowej kolei Manchester-Liverpool. W połowie 19 wieku wielka kompania kolejowa Great Northern Railway rozpoczęła w Castefield budowę wielkiego magazynu i, jak byśmy to dziś nazwali, multimodalnego centrum przeładunkowego, obsługującego transport drogowy, kolejowy i wodny (barki mogły wpływać do piwnic magazynu, które były połączone tunelem z kanałami). W roku 1891 oddano do użytku wiadukt kolejowy o długości 330 metrów, nazwany Castlefield Viaduct, prowadzący do tego magazynu i do pasażerskiej stacji Manchester Central.

Przez prawie 80 lat po wiadukcie jeździły liczne pociągi, ale ruch ustał w 1969 roku, między innymi z powodu zamknięcia stacji Manchester Central, a także na skutek zmniejszenia ilości towarów przewożonych kolejami i kanałami. Wiaduktu nie zburzono, wykorzystano go jak tło w serialach telewizyjnych Coronation Street i Peaky Blinders a także w grze Pokémon Sword i Shield. Został oficjalnie uznany jako zabytek w roku 1988.

Castlefield Viaduct około roku 1990 (foto: Historic England)

Na początku 21. wieku wiele organizacji i osób prywatnych w Manchesterze dążyło do znalezienia nowego przeznaczenia dla tego wiaduktu, tak by mógł służyć lokalnej społeczności. W czerwcu 2021 postanowiono, że na wiadukcie powstanie publiczny „nadziemny park” (sky park). Prace zaczęto w marcu 2022 a park otwarto dla publiczności 30 czerwca 2022.

W tym roku wstęp do parku jest bezpłatny, ale (darmowe) bilety są ważne na określony dzień i godzinę. Park cieszy się powodzeniem: dzisiaj (13 sierpnia 2022) wszystkie bilety są zarezerwowane na miesiąc naprzód. National Trust, (organizacja zajmującą się ochroną zabytków i przyrody w Anglii, Walii i Północnej Irlandii) który zarządza tym parkiem, twierdzi, że lato 2022 jest okresem próbnym, który pozwoli określić sposób dostępu i czas otwarcia w przyszłości.

A skoro nie ma biletów, to proponuję wirtualny spacer przez park:

Osobista refleksja: w dniu otwarcia parku, czyli 30 czerwca, byłem w Manchesterze, ale na ten właśnie dzień miałem zarezerwowany powrotny lot do Warszawy. Parku nie zobaczyłem, a szkoda. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja.

Kot na dachu, pociąg nie odjechał

Na dachu pociągu który miał odjechać z Londynu do Manchesteru zauważono kota. Pociąg nie odjechał dopóki kota nie udało się nakłonić do zejścia na peron.

Kot na dachu pociągu do Manchesteru na stacji London Euston

Na dachu pociągu Pedolino który miał o godzinie 21:00 w czwartek 2 marca odjechać ze stacji London Euston do Manchesteru, zauważono przestraszonego kota, Nie miałby szansy w tej pozycji przeżyć 260-kilometrowej podróży pod siecią trakcyjna o napięciu 25 kV AC, przy szybkości dochodzącej do 200 km/h. Na szczęście kota zauważono na pól godziny przed planowym odjazdem. Nie wiadomo jak i kiedy zwierzę dostało się na dach.

Próby wypłoszenia przerażonego kota z dachu pociągu nie dawały rezultatu, więc pasażerów przesadzono do innego składu, który odjechał z niewielkim opóźnieniem. Natomiast potrzeba było dwóch i pół godzin by kot wreszcie zeskoczył z pociągu, co uczynił dopiero jak mu podstawiono odwrócony do góry nogami kosz na śmieci obok wagonu . Według pracowników stacji, kot oddalił się z miną jakby tak naprawdę chciał być zupełnie gdzie indziej. Menadżerka stacji London Euston skomentowała sprawę: „Jest zdumiewające co niektóre zwierzęta potrafią zrobić by tylko uniknąć lockdownu”.

zdjęcia: Network Rail


%d blogerów lubi to: