Kolej na kolej

Strona główna » Posty oznaczone 'London Underground'

Archiwa tagu: London Underground

Londyńskie metro udekorowane na Euro 2020

Na stacjach londyńskiego metra zainstalowano wielkoformatowe grafiki poświęcone mistrzostwom Europy w piłce nożnej 2020 (może ktoś nie wie, że to jest to samo co Euro 2020…).

Oczywiście jedną z tych stacji jest Wembley Park, która obsługuje stadion Wembley. Zamieszczona tam grafika daje iluzję wychodzenia na boisko przez tunel dla zawodników.

A oto inna grafika:

Piłkarskie dekoracje zainstalowano też najruchliwszych stacjach londyńskiego metra: King’s Cross, Paddington, Baker Street i London Bridge. Jak widać kibicom ten pomysł się podoba….

Jeśli kogoś interesują detale techniczne, to te grafiki zostały wydrukowane drukarką HP Latex 570 na samoprzylepnym polichlorku winylu, spełniającym wszelkie przeciwpożarowe i przeciwpoślizgowe wymagania dla przestrzeni publicznych.

Rocznica tragicznej katastrofy w londyńskim metrze w czasie II wojny

Dziś (3 marca) jest rocznica tragicznej katastrofy w londyńskim metrze w czasie II wojny światowej. Zginęło ponad 170 osób, ale nie w wyniku akcji nieprzyjaciela.  Była to największa ilość osób cywilnych jaka zginęła w jednym wypadku i w jednym miejscu w czasie wojny w Wielkiej Brytanii.

Do tragedii doszło na stacji metra Bethnal Green, na Central Line, na wschód od Liverpool Street. Stacja była gotowa, ale nieużywana, bez torów – prace nad przedłużeniem Central Line na wschód zostały wstrzymane na czas wojny. Tunel i stacja zostały zarekwirowane jako schron przed masowymi nalotami niemieckimi na Londyn (tzw. Blitz). Miał on miejsce na 5000 osób, a także  prowizoryczny szpital, stołówkę i toalety.

Stacja Bethnal Green jako schron w czasie drugiej wojny

Stacja Bethnal Green używana jako schron w czasie drugiej wojny

3 marca 1943 roku o godzinie 20:17 w Londynie zawyły syreny ogłaszające alarm przeciwlotniczy.  Londyńczycy mieli powody by traktować poważnie to ostrzeżenie: dwa dni wcześniej  RAF dokonał ciężkiego nalotu na Berlin, tak więc był powód by oczekiwać rewanżu ze strony Luftwaffe.

Okoliczni przechodnie i mieszkańcy skierowali się na stację Bethnal Green, w pośpiechu ale bez paniki. Przy stacji zatrzymał się zatłoczony autobus, z którego wysiedli pasażerowie, by też udać się do schronu.  Wszystko odbywało się spokojnie do godziny 20:27, kiedy to usłyszano  pobliskie głośne wybuchy. Ludzie założyli, ze nalot się właśnie zaczął i że należy szybko się schować przed kolejnymi bombami.

Około 1500 ludzi w panice zaczęło się pchać do schodów prowadzących na stację.  Schody miały zaledwie 3,30 metra szerokości, bez poręczy w środku,  były mokre po deszczu i oświetlone tylko jedną 25-watową żarówka. Trzy stopnie od dolnego końca schodów matka trzymająca niemowlę i jego posłanie potknęła się i przewróciła.  Upadł na nią starszy mężczyzna,  a na nich kolejne osoby schodzące w pośpiechu by dostać się w (jak uważali) bezpieczne miejsce.  Fala ludzka naciskała z góry i nikt nie wiedział co się wydarzyło na końcu schodów.  Kolejne osoby schodząc na dół potykały się o leżące ciała, przewracały się i albo zostały zadeptane albo się udusiły pod masą ciał nad nimi.

Łącznie około 300 osób w ten czy inny sposób zostało poszkodowanych w wypadku.  Z tego 173  osoby zginęły na miejscu, prawie 90 potrzebowało opieki szpitalnej.

Po fakcie okazało się, że wybuchy które spowodowały atak paniki to nie były bomby, tylko wystrzały nowego typu dział przeciwlotniczych, których dźwięk był nowością dla londyńczyków.

Informacje o tym wypadku zostały natychmiast utajnione by nie deprymować ludności; wyniki oficjalnego śledztwa ujawniono dopiero w 1946 roku. Założono dodatkowe poręcze  ochronne na schodach stacji Bethnal Green i poprawiono tam oświetlenie.  Po długich sprawach sądowych krewni ofiar otrzymali odszkodowania, w sumie około  £60.000.

W pięćdziesiątą rocznicę katastrofy, w 1993 roku, w ścianę schodów na których doszło do wypadku, wmurowano pamiątkową tablicę:Tablica pamiatkwa na stacji Bethnal green

 

zdjęcie górne: Transport for London
zdjęcie dolne: Wikipedia (Sunil060902, CC BY-SA 3.0)

Londyńskie metro: ostatni parowy pociąg

Tłumy pasażerów zgromadziły się w czerwcową niedzielę na stacjach londyńskiej linii metra District Line by obejrzeć pierwszy od 58 lat, i zarazem ostatni, parowy pociąg z wagonami retro. Przejechał on między stacjami High Street Kensington a Ealing Broadway. Na tym odcinku linia metra biegnie na powierzchni a nie w tunelu.

W jedną stronę pociąg prowadziła zabytkowa elektryczna lokomotywa No.12 „Sarah Siddons”  zbudowana 100 lat temu i niegdyś obsługująca pociągi na linii Metropolitan. W drodze powrotnej na czele pociągu była parowóz Metropolitan 1. Locomotive „District Pioneer”, jeden z dwóch zachowanych z serii siedmiu zbudowanych około roku 1900. W składzie pociągu było sześć wagonów retro, w tym jeden pierwszej klasy.

Aha, bilety na przejażdżkę tym pociągiem retro kosztowały £150 (slownie: sto pięćdziesiąt funtów) w drugiej klasie i £180 (sto osiemdziesiąt) w pierwszej….

Zmiany systemu sygnalizacji oznaczają, że parowozy nie będą więcej dopuszczane do ruchu w londyńskim metrze.

Pierwsza linia londyńskiego metra, Metropolitan Railway w tunelu o długości 6 km, połączyła stację Paddington w zachodnim Londynie z dzielnicą Farringdon w City of London.

Otwarcie nastąpiło w styczniu 1863 roku. Ówczesny premier, Lord Palmerston, mający wówczas 79 lat, odmówił przejazdu pierwszym pociągiem, twierdząc że chciałby jak najdłużej pozostać nad, a nie pod, ziemią.

Pociągi były ciągnięte przez parowozy, co powodowało, że wagony i stacje były pełne dymu, sadzy i dwutlenku węgla. Oficjalnie  zalecano maszynistom i palaczom, by mieli długie brody i zasłaniali sobie nimi usta,  by uchronić się przed wdychaniem unoszących się w powietrzu zanieczyszczeń.

Elektryfikacja londyńskiego metra zaczęła się około roku 1900, ale trakcja parowa była używana na niektórych odcinkach naziemnych linii do 1961.

 

Maszynista-daltonista

Dwudziestoszescioletni Alex Bulley zostanie  pierwszym maszynistą londyńskiego metra który cierpi na daltonizm. Prawdopodobnie będzie pierwszym maszynistą-daltonistą na świecie. Londyńskie metro ma jeszcze trzech kandydatów na maszynistów z tą wadą wzroku.

Alex Bulley bedzie pracował na linii Jubilee, na której nie ma tradycyjnych semaforów z zielonymi i czerwonymi światłami. Pociągami kieruje automatyczny system ATO (Automatic Train Operation), który pozwala na ruch pociągów w odstępach dwóch minut. Maszynista jest odpowiedzialny za otwieranie i zamykanie drzwi, dawanie sygnału gotowości do odjazdu, usuwanie drobnych awarii i prowadzenie pociągu z ograniczeniem prędkości do 16 km/h w wyjątkowych sytuacjach (na przykład gdyby ATO przestało działać).

foto: Alex Lentati

%d blogerów lubi to: