Kolej na kolej

Strona główna » Posty oznaczone 'Jaworzyna Śląska'

Archiwa tagu: Jaworzyna Śląska

Czeski parowy pociąg wjedzie do Polski

Czeski kraj pardubicki, we współpracy z Muzeum Starych Maszyn (Muzeum starých strojů a technologií) w Žamberku zorganizuje specjalny pociąg prowadzony lokomotywą parową, który dotrze do Polski.

Przejazd odbędzie się w sobotę 30 października 2021. Pociąg wyruszy z Ústí nad Orlicí przez Letohrad i Lichkov do Polski, gdzie zakończy bieg przy muzeum kolejowym w Jaworzynie Śląskiej.

Planowany rozkład jazdy w Polsce jest następujący:

09:45 Międzylesie
10:10/10:12 Bystrzyca Kłodzka
10:37/10:40 Kłodzko
11:05/11:25 Kamieniec Ząb.
12:15/13:00 Dzierżoniów
13:25/13:27 Świdnica
13:37/15:00 Jaworzyna Śl.
15:10/15:12 Świdnica
15:37/15:47 Dzierżoniów
16:37/17:02 Kamieniec Ząb.
17:37/17:42 Kłodzko
18:02/18:07 Bystrzyca Kłodzka
18:27/18:32 Międzylesie

Bilety na pociąg można rezerwować mailem: muzeum@starestroje.cz Bilety można kupić na poszczególne odcinki lub całą trasę:

  • Ústí nad Orlicí – Letohrad
  • Jablonné nad Orlicí – Lichkov
  • Międzylesie – Bystrzyca Kłodzka – Kłodzko
  • Kamieniec Ząbkowicki – Dzierżoniów 
  • Dzierżoniów – Jaworzyna Śląska

Przejazd jednego odcinka kosztuje 85 koron (około 15 zł), całej trasy – 225 koron (około 40 zł). 500 koron kosztuje bilet w obie strony ze zwiedzaniem muzeum w Jaworzynie.

Parowóz 555.153

Pociąg będzie prowadzony lokomotywą 555.153 i będzie się składał z zabytkowych wagonów. Lokomotywa ta to oryginalnie niemiecki parowóz wojenny (Kriegslokomotive, klasa 52 DR). Maszyny te, po przejęciu po wojnie przez kolej czeską zostały oznaczone serią 555, a w Polsce PKP nadało im oznaczenia Ty2 i Ty42.

Parowóz TKt48 unieruchomiony: brakuje pieniędzy na naprawę

Parowóz TKt48-18, do tej pory jedyny czynny w jaworzyńskim Muzeum Kolejnictwa i na całym Dolnym Śląsku, oczekuje na główną naprawę rewizyjną. Taka naprawa to trwający wiele tygodni niemal całkowity demontaż parowozu, a następnie dokładny przegląd wszystkich części. Jej celem jest doprowadzenie parowozu do stanu jak najbardziej zbliżonego do stanu fabrycznego.

Parowóz TKt48-18 na obrotnicy w Jaworzynie Ślaskiej w 2013 roku
TKt48-18 w Jaworzynie Ślaskiej w 2013 roku (Wikipedia: Travelarz)

Ostatnie pociągi prowadzone przez TKt48-18 jeździły w październiku 2020. Od tego czasu minął wymagany przepisami termin naprawy głównej. Trwa zbieranie funduszy na jej przeprowadzenie. Droga do powrotu maszyny na tory jest jednak daleka: trzeba będzie poczekać co najmniej półtora roku.

W międzyczasie proponuję obejrzeć film z przejazdy pociągu retro, prowadzonego TKt48-18, do Szklarskiej Poręby w 2017 roku:

Zamknięcie i ograniczenie działalności muzeum spowodowane restrykcjami pandemicznymi bardzo źle wpłynęły na jego finanse. Wprawdzie otwarty teren i duże przestrzenie, na których stoją eksponaty zezwalały na przyjęcie skromnej liczby gości, ale nie uratowało to muzeum przed katastrofą finansową. Katarzyna Szczerbińska Tercjak, dyrektorka muzeum, mówi że w 2020 roku nie było praktycznie w ogóle turystów zagranicznych i w ogóle liczba odwiedzających w tamtym roku była w porównaniu z poprzednimi sezonami znikoma.

Kiedy ujrzymy jaworzyńską TKt48 znów pod parą? Według pani Katarzyny Szczerbińskiej-Tercjak nieprędko, nie wcześniej niż za co najmniej półtora roku. Koszt przeprowadzenia naprawy rewizyjnej wynosi kilkaset tysięcy złotych. W muzeum trwają tymczasem również kosztowne prace przy renowacji budynków. Optymizm dyrekcji budzi jednak bardzo dobra frekwencja w bieżącym sezonie turystycznym, co pozwoli podreperować budżet.

 Parowóz TKt48-18 wyprodukowano w 1951 roku w zakładach H. Cegielski w Poznaniu. i początkowo pracował w parowozowni Warszawa Wschodnia. W 1964 został przeniesiony na Dolny Śląsk (lokomotywownia w Jeleniej Górze), a w 1994 został przekazany skansenowi w Jaworzynie Śląskiej,

Wrocław: pociąg do nieba

Na placu Strzegomskim stoi… rzeźba? pomnik?… parowóz na szynach idących (prawie) pionowo w górę. Skąd to się wzięło i o co tu chodzi?

Pociąg do nieba (fot. Paweł Relikowski)

Na to drugie pytanie pewnie nie ma prostej odpowiedzi: według twórcy, Andrzeja Jarodzkiego, jest to „poetycki obiekt w przestrzeni miejskiej z wykorzystaniem prawdziwej lokomotywy. To też idea lokomotywy-parowozu jadącego do nieba, narzędzia-maszyny, która pozwala człowiekowi spełniać marzenia o przekraczaniu czasu, granic, niemożliwego„. Nie jestem artystą, więc dalej nie rozumiem, ale nie muszę….

To (czyli parowóz) wzięło się ze zbiorów Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej. Jest to prawdziwa lokomotywa parowa Ty2-1035, wyprodukowana w 1944 roku w niemieckiej firmie Orenstein & Koppel w ramach serii BR 52 (tzw. lokomotywy wojenne).

Pomysł artystycznego przedstawienia lokomotywy wspinającej się do nieba przyszedł Andrzejowi Jarodzkiemu do głowy w 1993 roku, Powstały dwa obrazy z tym motywem (zdjęcia: Galeria Miejska we Wrocławiu) :

Andrzej Jarodzki, „Pociąg do nieba”, 1993

Andrzej Jarodzki, „Pociąg do nieba”, 2010

W październiku 2010 artyście udało się uzyskać poparcie wrocławskiej firmy architektoniczno-deweloperskiej Archicom, która zajęła się finansową i techniczną stroną ustawienia lokomotywy. Lokalizacja, na placu Strzegomskim, nawiązuje do istniejącej od 1832 roku w tej okolicy fabryki pojazdów kolejowych Linke-Hofmann-Werke (późniejszy Pafawag, obecnie Bombardier). Na placu Strzegomskim stoi teraz ustawiona pod kątem 80 stopni lokomotywa na torach umocowanych na 32 podkładach. Łączna waga instalacji to 82 tony, wysokość to 21 metrów, co czyni ją największą rzeźbą w Polsce.

Oto krótki film pokazujący ustawianie lokomotywy na postumencie

Podziękowania dla współblogerki znanej jako Lucia za zwrócenie mojej uwagi na ten niezwykły kolejowo-artystyczny obiekt.

Drezyna motorowa Warszawa M20

Wszyscy wiedzą co to jest drezyna. Ale chyba nie wszyscy wiedzą co to jest (a raczej była) Warszawa M20.

Otóż był to polski samochód produkowany w latach 1951–1973 przez FSO Warszawa, w oparciu o dokumentację radzieckiej Pobiedy M20, której pierwsze egzemplarze wyjechały w 1946 roku.

Na potrzeby jazd inspekcyjnych notabli Polskich Kolei Państwowych, seryjne Warszawy przerabiano na drezyny w Kolejowych Zakładach Nawierzchniowych w Nowych Skalmierzycach w latach 1956-1973. Zmiany polegały przede wszystkim na wymianie kół na kolejowe: drewniane (dla lepszej amortyzacji) z metalową obręczą. Układ sterowniczy był unieruchomiony, natomiast pod podłogą samochodu montowano śrubowy podnośnik-obrotnicę, który umożliwiał zmiany kierunku jazdy drezyny. Umożliwiło to jazdę z pełną prędkością w obu kierunkach. Były też inne drobniejsze adaptacje, na przykład oświetlenie wymieniono na obowiązujące na PKP dla ciężkich drezyn motorowych.

W sumie przerobiono na drezyny około 250 pojazdów, głównie w wersji sedan (nadwozie osobowe), ale także i pick-up. Drezyny te używane były głównie w Polsce, ale również eksportowano je do Czechosłowacji i Bułgarii. Na PKP wycofano je z ruchu w połowie lat dziewięćdziesiątych 20. wieku. Na szczęście nie wszystkie poszły na złom: zachowało się kilka egzemplarzy w posiadaniu prywatnych i instytucjonalnych kolekcjonerów.

Jedna z drezyn została odnowiona przez Muzeum Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej. Poniżej sa dwa zdjęcia przedstawiające jej stan przed rozpoczęciem prac konserwatorskich (2016) i obecnie, po zakończeniu prac, w stanie gotowym do jazdy.

Drezyna Warszawa M20 przer rozpoczęciem prac konserwatorskich

Drezyna Warszawa m20 obecnie

zdjęcia: Muzeum Kolejnictwa na Śląsku

%d blogerów lubi to: