Kolej na kolej

Strona główna » Posty oznaczone 'bilety' (Strona 2.)

Archiwa tagu: bilety

Miesięczny na TGV za €79

Jeśli jesteś w wieku 16 do 27 lat, możesz kupić miesięczny bilet, TGVmax, na przejazdy francuskimi pociągami TGV i Intercités (dalekobieżne połączenia pośpieszne) za €79. Do końca lutego 2017 jest promocja: pierwszy miesiąc za €1.

Bilet TGVmax ważny jest w 94% pociągów TGV i Intercités (wyłączone są tylko najbardziej popularne kursy w godzinach szczytu) i daje gwarancję miejsca siedzącego. Przejazd można zarezerwować na 30 dni przed podróżą a zwroty są bezpłatne do chwili odjazdu pociągu.

Aby zobaczyć cenę biletu TGVmax w kontekście, warto zauważyć, że jest ona równa minimalnemu  francuskiemu wynagrodzeniu za przepracowanie 8 godzin roboczych. Według tego kryterium w Polsce powinien on kosztować 104 zł. Najbliższy polski odpowiednik to bilet miesięczny PKP IC za 1650 zł, bez zniżek dla młodzieży.

Więcej informacji na stronie SNCF (po francusku)

Będzie wspólny bilet w woj. pomorskim?

Na razie jest list intencyjny….

5 stycznia 2017 został podpisany list intencyjny w sprawie wdrożenia na obszarze województwa pomorskiego wspólnego biletu na transport zbiorowy. List podpisali m.in marszałek województwa, przedstawiciele Obszaru Metropolitalnego Gdańsk – Gdynia – Sopot, miast: Gdańsk, Gdynia, Sopot, Wejherowo, Tczew, Starogard Gdański, Słupsk, Chojnice, Ustka, Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej, PKP SKM w Trójmieście i Przewozów Regionalnych.

Jest to pierwszy tego typu projekt planowany w Polsce na tak dużą skalę. Umożliwi on odbycie podróży na podstawie jednego, biletu elektronicznego, w relacjach i przy wykorzystaniu środków transportu dowolnych przewoźników, którzy przystąpią do systemu.

Według planów system ma pomóc pasażerowi wybrać najtańszą opcję: jeśli np. przejazd ma się odbywać komunikacją miejską w dwóch miastach oraz pociągiem pomiędzy nimi, a w każdej taryfie są różne rodzaje biletów, z których podróżny mógłby skorzystać, to system sam wyliczy, jaka konfiguracja biletów jest najkorzystniejsza. Ale będzie również funkcja, dzięki której pasażer będzie miał sam możliwość podjęcia decyzji, jaki bilet kupić.

Płacenie za bilet będzie mogło się odbywać na różne sposoby. Planowane jest wprowadzenie możliwości zapłaty przelewem internetowym, kartą kredytową, poprzez aplikację w telefonie komórkowym. Będą również specjalne karty funkcjonujące na zasadzie „elektronicznej portmonetki”. Mają też być dostępne bilety papierowe.

Koszt wdrożenia systemu to około 68 milionów zł. Powinien być gotowy w drugiej połowie 2018 roku.

Źródło: Rynek Kolejowy

Niemiecki przewoźnik crowdfundingowy

Nowy niemiecki przewoźnik kolejowy Locomore rozpoczął 14 grudnia 2016 przewozy na trasie między Stuttgartem a Berlinem. Nie byłoby w tym nic godnego specjalnej uwagi, ale źródło finansowania jest nietypowe: Locomore powstał w wyniku crowdfundingu.

Dyrektor zarządzający, założyciel i główny udziałowiec Locomore, Derek Ladewig, powiedział, że około 1300 osób wpłaciło w sumie 460 tysięcy euro. Przez zaciągniecie pożyczki i przedsprzedaż biletów kapitał wzrósł do około €480000, co umożliwiło rozpoczęcie regularnych przewozów.

Na razie Locomore oferuje jedną parę pociągów dziennie: odjazd ze Stuttgartu o 06:21,  przez Heidelberg, Frankfurt, Kassel i Hannover, przyjazd do Berlina Lichtenberg o 13:32 (pociąg zatrzymuje się też w Berlinie Hbf i Ostbanhof). Powrotny kurs odjeżdża z Berlina o 14:28, i przyjeżdża do Stuttgartu o 21:20.

Pociągi osiągają maksymalna szybkość 200 km/h, co powoduje że czas przejazdu jest nieco dłuższy niż w połączeniach ICE Deutsche Bahn, ale znacznie krótszy niż dalekodystansowym autobusem. Ceny biletów na trasie Stuttgart-Berlin wahają się pomiedzy €13 a €65 (€98 w klasie businesowej). Locomore obiecuje, że jego ceny na dowolnej trasie nie będa większe niż połowa regularnej taryfy DB.

Wagon LocomorePociąg składa się z używanych, ale gruntownie odnowionych, wagonów przedziałowych i bezprzedziałowych, z WiFi i gniazdkami elektrycznymi przy siedzeniach. Lokomotywa to  Siemens Eurosprinter Class 182 , zaś załoga pociągu jest zatrudniona przez szwedzką firmę Hector Rail. Prąd do napędu pociągów dostarczany jest z odnawialnych źródeł przez niezależnego producenta Naturstrom AG.

Więcej o Locomore (po niemiecku i  angielsku)

zdjęcie: locomore.com

Aktualizacja 20 stycznia 2017:  co najmniej do 6 kwietnia połączenia oferowane będą tylko cztery razy w tygodniu (czwartek-sobota na trasie Berlin Lichtenberg-Stuttgart, w kierunku przeciwnym od piątku do poniedziałku). Niewykluczone, że później powrócą codzienne przejazdy. Przewoźnik informuje, że pociągi są wypełnione niemal w 100% i w ciągu pierwszych 4 tygodniu przewieziono ponad 25 tys. osób, jednak z przyczyn operacyjnych konieczne jest czasowe zmniejszenie oferty.

Bezpłatna komunikacja miejska z biletem kolejowym Zielona Góra – Berlin

27 października 2016 Urząd Miasta Zielona Góra, Przewozy Regionalne i Związek Komunikacyjny Berlin – Brandenburgia ( Verkehrsverbund Berlin – Brandenburg GmbH, VBB) podpisały porozumienie o rozszerzeniu ważności biletów kolejowych na komunikację miejską w Berlinie, Poczdamie, Frankfurcie nad Odrą i w Zielonej Górze.

Na przykład zakupienie w Zielonej Górze powrotnego biletu kolejowego do Berlina (€28.60), Poczdamu (€31.80) lub Frankfurtu nad Odrą (€12.10) (pełna taryfa) daje prawo do bezpłatnego korzystania z komunikacji publicznej w tych trzech miastach przez cały dzień, na który wystawiono bilet. W Berlinie komunikacja miejska będzie bezpłatna w strefach A i B (mapa) obejmujących praktycznie cały Berlin, ale bez np. Poczdamu czy lotniska Schönefeld.

Analogiczne zasady będą obowiązywały klientów kupujących bilety do Zielonej Góry w berlińskich i brandenburskich kasach kolejowych.

Źródła: Rynek Kolejowy, Przewozy Regionalne

Jeden bilet na pociąg i komunikację miejską w aglomeracji śląskiej

Koleje Śląskie (KŚ) we współpracy z Komunikacyjnym Związkiem Komunalnym Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (KZK GOP) i Miejskim Zakładem Komunikacyjnym (MZK) Tychy wprowadziły pierwszy etap integracji biletowej: Eko Bilet – ważny na autobus, trolejbus, tramwaj oraz pociąg.

Bilet ten uprawnia do nieograniczonej liczby przejazdów w ciągu 24 godzin od terminu wskazanego przez nabywcę. Będzie on honorowany we wszystkich pociągach Kolei Śląskich, na liniach autobusowych i tramwajowych obsługiwanych przez KZK GOP oraz na liniach autobusowych i trolejbusowych MZK Tychy. Cena biletu ważnego na okaziciela to 38 zł, na razie nie ma w sprzedaży biletów ulgowych.

Niewątpliwie należy pochwalić trzy współpracujące instytucje za wprowadzenie wspólnego biletu. Z całą pewnością jest on wygodny dla pasażera. Ale czy ma on sens z ekonomicznego punktu widzenia?

„Bezimienny” Eko Bilet jest droższy o 4 zł od sieciowego imiennego biletu KŚ, ważnego również 24 godziny ale tylko w pociągach. No więc ktoś, kto spędza większość doby jeżdżąc koleją po Sląsku, może się zdecydować na kupno Eko Biletu, by móc przejechać się również tramwajem czy autobusem. Natomiast w bardziej realistycznej sytuacji podróżnego, który chce pojechać ze swojej miejscowości do Katowic i z powrotem w celu załatwienia konkretnej sprawy, kalkulacja jest mniej korzystna.

Powrotny bilet z Bielska-Białej do Katowic kosztuje 28 zł, z Wisły 30 zł. Dwa bilety autobusowe czy tramwajowe w Katowicach kosztują poniżej 10 zł. No więc w tej sytuacji Eko Bilet jest wygodniejszy, ale raczej nie tańszy.

ceny biletów według stanu na 27.10.2016

Wspólny bilet na pociąg i autobus

Coś drgnęło w sprawie ułatwienia podróżowania kilkoma środkami transportu publicznego na jednym bilecie.  Ale drgnięcie jest niewielkie….

Od 1 października 2016 wchodzi w życie oferta dla mieszkańców Wągrowca i okolic: kupując bilet miesięczny Kolei Wielkopolskich (KW), można bezpłatnie aktywować opcję Biletu Wągrowieckiego. Jest to wspólny bilet, który daje możliwość bezpłatnego podróżowania lokalnymi autobusami Zakładu Komunikacji Miejskiej. Normalna cena miesięcznego biletu autobusowego to 40 zł, czyli tyle można zaoszczędzić.
Niby pięknie, ale jest niepotrzebna kropla dziegciu… Bilet Wągrowiecki jest bezpłatnym rozszerzeniem biletu miesięcznego KW. Dlaczego więc potrzebna jest dodatkowa aktywacja tego bezpłatnego dodatku? Co by się stało, gdyby każdy miesięczny był ważny na wągrowieckie autobusy, bez dodatkowej formalności?

Równiez od 1 października pasażerowie w aglomeracji wałbrzyskiej mogą korzystać z jednego miesięcznego biletu integrującego Koleje Dolnośląskie (KD) i komunikację miejską w Wałbrzychu (tzw. "bilet zintegrowany Wałbrzych").

Bilet taki uprawnia do nieograniczonej liczby przejazdów pociągami KD na wskazanej trasie (przy czym stacją wyjazdu lub docelową musi być jedna z 12 stacji w Wałbrzychu i okolicy) oraz nieograniczonej liczby przejazdów autobusami na wszystkich liniach komunikacji miejskiej na terenie Wałbrzycha i sąsiednich gmin we wszystkie dni w okresie ważności biletu kolejowego. Szczegóły są na stronie KD. Bilet zintegrowany Wałbrzych jest sprzedawany o 15% taniej od ceny podstawowej biletu miesięcznego.

Aby rozszerzyć bilet zintegrowany na wałbrzyskie autobusy trzeba wykupić specjalny znaczek do naklejenia na bilet. I tutaj zniżka jest problematyczna: znaczek kosztuje 76 zł i jest ważny każdego dnia, ale autobusowy bilet miesięczny ważny tylko w dni robocze kosztuje tyle samo. Tak więc ludzie korzystający z autobusów tylko do dojazdów do pracy niewiele na tym skorzystają (poza tym, że nie będą musieli mieć dwóch osobnych biletów).

Natomiast Lublin (341 tys. mieszkańców), większy od Wągrowca (25 tys.) i Wałbrzycha (120 tys.),  jest dopiero na etapie drapania się w głowę i rozważań typu "a może by tak zrobić coś…".  Grzegorz Malec, dyrektor ZTM Lublin, w wywiadzie dla „Rynku Kolejowego” powiedział:
Myślimy nad tym…. Niedawno wysłałem do naszych partnerów, a jest to 16 gmin, propozycję budowy systemu biletu elektronicznego. … Ze swojej strony jestem gotowy na taką integrację już dzisiaj. Jednak wydaje mi się, że na poziomie lubelskim na pełną integrację usług trzeba jeszcze trochę poczekać. Żeby do wspólnego rozliczania doszło, to działania musi podjąć też marszałek, który zarządza między innymi koleją. Do tego musi być domknięte zaplecze finansowe…. Kolejnym krokiem będzie integracja taryfowa. Jednak do tego potrzebne są ruchy organizacyjne w zakresie ustaw, porządkujących różne taryfy, ulgi i podział kompetencji.

Czyli Lublin będzie powolutku wymyślał swoje koło, ambicja nie pozwoli mu skopiować rozwiązań ani z Wągrowca ani z Warszawy czy Krakowa….

Jeden bilet na wszystko

Od 1 września 2016 w Słowenii działa system zintegrowanego transportu pasażerskiego (IPPT, integrated public passenger transport). Tłumacząc  na polski oznacza to, że pasażer może swobodnie korzystać z różnych typów komunikacji publicznej bez potrzeby zakupu oddzielnych biletów. Na
początek możliwe będzie skorzystanie z różnych środków transportu między Lublaną (ludność 250 tys.) i Mariborem (ludność 117 tys.) oraz w tych miastach. Są to dwa największa miasta Słowenii, odległe o około 130 km.

Od strony praktycznej, pasażer może wybrać środek transportu (pociąg lub autobus) z którego będzie korzystać na wybranej trasie używając jednej karty.  Ta sama karta będzie ważna w miejskim transporcie w mieście początkowym i docelowym.

W pierwszym etapie zostanie wprowadzony pojedynczy zniżkowy bilet dla uczniów i studentów, którzy stanowią najliczniejszą grupę użytkowników komunikacji publicznej. W późniejszym terminie system zostanie rozbudowany o produkty dedykowane innym użytkownikom komunikacji publicznej w Słowenii.

85 procent kosztu wdrożenia zintegrowanego pasażerskiego transportu publicznego zostało sfinansowane ze funduszy europejskich.

A w Polsce? Jak trzeba coś zrobić, a nie ma się pojęcia jak zrobić, to się powołuje komisję. Albo i dwie.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zdaje sobie sprawę, że wspólny bilet to projekt potrzebny polskim pasażerom i przewoźnikom. Według biura prasowego ministerstwa, jest to projekt bardzo złożony. Dlatego prace projektowe są realizowane etapowo, tak aby kluczowe kwestie zostały dokładnie przeanalizowane i skonsultowane ze wszystkimi interesariuszami.

Do grona kilkunastu ekspertów, złożonych z urzędników MIB, przedstawicieli spółek PKP, Przewozów Regionalnych i Instytutu Kolejnictwa dołączyli przedstawiciele przewoźników samorządowych oraz organizatorów przewozów w regionach. Podlega im tzw. zespół projektowy, powołany do realizacji zadań zaplanowanych i wyznaczonych przez komitet. Obecnie zespół ten pracuje nad szczegółowym planem działań.

Zespół projektowy rozważa wdrożenie systemu sprzedaży opartego na rozwiązaniach ICT (information and communication technologies) i systemie rozliczeń, na razie jednak jeszcze za wcześnie na szczegółowe wnioski i rekomendacje w tym zakresie.

Ujednolicenie sposobu konstrukcji cen biletów z uwzględnieniem ulg i ryczałtów, okresowych rabatów i promocji różnych przewoźników to jedno z wyzwań, jakie stoją przed projektantami wspólnego biletu. Zespół Projektowy i Komitet Sterujący zajmą się tym zagadnieniem na jednym z etapów prac. Możliwe jest też włączenie do projektu również miejskiego transportu publicznego, ale dopiero w perspektywie długoterminowej.

Czyli jeszcze sobie poczekamy …  👿

Przewozy Regionalne: gwarancja miejsca dla roweru

Przewozy Regionalne postanowiły wprowadzić w swoich pociągach gwarancję miejsca dla roweru

Od 1 sierpnia 2016 będą w sprzedaży dwa rodzaje biletów na przewóz rowerów: z gwarancją miejsca do przewozu rowerów i bez takiej gwarancji. Według Michała Stilgera z biura prasowego Przewozów Regionalnych, takie rozwiązanie na pewno ucieszy pasażerów, którzy planują podróże ze sporym wyprzedzeniem, szczególnie po trasach obsługiwanych przez mniej pojemne pojazdy.

Nie jest jasne jak można będzie w praktyce wykorzystać gwarancję miejsca dla roweru. Co będzie gdy rowerzysta wsiądzie po drodze, a skład okaże się pełny? Według Michała Stilgera, w takiej sytuacji podróżny z gwarancją miejsca może przeprosić pozostałych podróżnych i skorzystać ze stojaka.

Tyle p. Stilger, ale co z kolei ma zrobić "niegwarantowany" rowerzysta w takiej sytuacji? Zdjąć swój rower ze stojaka i ustawić go gdzie indziej? Wysiąść z pociągu? Czy nie można "gwarantowanego" roweru od razu ustawić  gdzie indziej bez przekładanek na stojaku?

Przewozy Regionalne będą się przyglądać jak ta nowa oferta funkcjonuje i dopiero po kilku miesiącach, zwłaszcza tych letnich, będzie można powiedzieć, jak to rozwiązanie sprawdza się w praktyce.

Jednorazowy bilet na przewóz roweru w pociągu PR kosztuje 7 zł, niezależnie od relacji. Bilet taki jest też ważny "tuż za granicą":

  • w Czechach – do pierwszej czeskiej stacji w pociągach PR i ČD przez Lichkov oraz do stacji Harrachov
  • w Niemczech – do stacji: Löcknitz, Tantow, Forst(Lausitz), Frankfurt(Oder) i Küstrin Kietz
  • na Białorusi – do stacji Grodno i Brześć

Pełne warunki przewozu rowerów pociągami Przewozów Regionalnych są tutaj. Ciekawe zdanie z tego dokumentu: Do osób o ograniczonej sprawności ruchowej nie zalicza się osób, które są pod wpływem alkoholu lub  środków odurzających.

Niemcy też likwidują nocne pociągi

W kwietniu francuskie koleje państwowe (SNCF) ogłosiły plany prywatyzacji większości nocnych pociągów, kursujących pod nazwą Corail Lunéa. Ostatnio zmieniono zdanie, i pociągi te zostaną całkowicie zlikwidowane od lipca 2016.

To samo stanie się w Niemczech. W połowie grudnia 2016, niemiecki narodowy przewoźnik Deutsche Bahn AG wycofa z oferty  wszystkie 11 nocnych pociągów sieci CityNightLine. Obsługują one relacje z Monachium do Amsterdamu,  Wenecji, Mediolanu , Rzymu i Hamburga, z Zürichu do Amsterdamu, Pragi, Hamburga i Berlina, oraz z Kolonii do Warszawy i Pragi.

Pociągi CityNightLine przewiozły w 2014 roku1,3 mln pasażerów, niecały 1% proc. wszystkich klientów połączeń dalekobieżnych. Niestety, pociągi te przyniosły stratę w wysokości 32 mln euro, przy obrotach 90 mln euro.

Jest szansa, że zostaną w rozkładzie nocne pociągi EuroNight  Wiedeń-Hamburg  („Hans Albers”) i  Monachium-Budapeszt  („Kálmán Imre”) oraz sezonowy Berlin-Night-Express Berlin-Malmö. Do Francji i Polski będą połączenia komercyjne, realizowane przez rosyjskiego przewoźnika  RŻD pociągami relacji Paryż – Moskwa i Berlin – Moskwa.

Jest to kolejny gwóźdź do trumny  ery nocnych pociągów,  chętnie wykorzystywanych przez  turystów z paneuropejskimi biletami  InterRail, oraz przez personel kolejowy z biletami FIP.

 

Sfotografował wszystkie stacje w Wielkiej Brytanii

…. a dokładniej: sfotografował pociągi na wszystkich stacjach w Wielkiej Brytanii. A jest ich (stacji, nie pociągów…) ponad 2500.

David Brewer

David Brewer

Autorem tego wyczynu jest David Brewer, mieszkaniec Chorley w hrabstwie Lancashire. Jego ojciec był kolejarzem, całe życie pracował na stacji w Preston. David od dziecka przyglądał się pracy ojca, łazikował po stacji, zachodził do lokomotywowni. Jako dorosły człowiek przez wiele lat prowadził sklep z płytami. W wieku 51 lat zamknął firmę i poszedł w ślady ojca: pracować na kolei. Pierwsze podejście się nie udało: Virgin Trains nie zatrudnił go jako konduktora. „Pewnie byłem dla nich za stary” – mówi. Ale dostał pracę w kasie biletowej najpierw w Leyland, potem w Chorley. W 2007 roku, w wieku 60 lat przeszedł na emeryturę i postawił sobie zadanie: sfotografować wszystkie stacje kolejowe w Wielkiej Brytanii. Zakończył to zadanie w maju 2016.

Jako emerytowany pracownik Northern Rail (przewoźnika obsługującego północną Anglię) David ma bezpłatne przejazdy na trasach tego operatora. Na dalsze podróże kupował tygodniowe lub dwutygodniowe bilety ważne na wszystkie pociągi w poszczególnych rejonach (rover tickets), by obniżyć koszty przejazdów.

Z niektórymi stacjami były problemy. Na przykład stacja Redcar British Steel ma tylko dwa pociągi dziennie: rano w jedną stronę, późnym popołudniem w drugą. I jest ona na zamkniętym terenie huty stali, obsługuje tylko pracowników i osoby postronne nie mają tam dostępu. David przyjechał autobusem pod bramę huty i dopiero po długich negocjacjach z ochroną udało mu się wejść, zrobić zdjęcia i odjechać pociągiem.

David opowiada: „Można powiedzieć że to nie ma większego sensu. Ale to moje hobby. Lubię podróżować pociągami. Czasami ludzie się pytają co ja robiłem w tej a tej miejscowości. Wtedy odpowiadam, że byłem na stacji i robiłem zdjęcia. Czasami, jeśli mam czas to idę na spacer by zobaczyć coś ciekawego. Ale przede wszystkim jestem tam po to, by zrobić zdjęcia stacji.”

foto: BBC News

%d blogerów lubi to: