Kolej na kolej
Reklamy

Szwajcaria: koniec monopolu w przewozach dalekobieżnych

Szwajcarski Federalny Urząd Transportu (Bundesamt für Verkehr, BAV; odpowiednik polskiego Urzędu Transportu Kolejowego) postanowił, że dotychczasowy monopolista w dalekobieżnych przewozach pasażerskich, państwowy operator  SBB/CFF/FFS, musi oddać część tras innym przewoźnikom.

Od grudnia 2019 połączenia Berno – Biel/Bienne i Berno – Burgdorf – Olten będą obsługiwane przez BLS AG, bardziej znane pod swoją pierwotną nazwą Bern–Lötschberg–Simplon-Bahn.

Rok później, czyli w grudniu 2020, SOB (Südostbahn) przejmie przewozy z Bazylei i Zurichu do Locarno i Lugano panoramiczną trasą Gotthardbahn, oraz na trasie Chur – Zurych – Berno,  które będą wykonywane pod wspólną marką SOB-SBB.

Na pocieszenie SBB dostanie dziesięcioletnią koncesję na większość połączeń dalekobieżnych….
Szwajcarski pociąg dalekobieżny

Reklamy

Koleją na lotnisko w Luton w 2021?

Dwa lata temu powstał projekt połączenia lotniska London Luton, z którego korzystają pasażerowie tanich linii lotniczych m.in. z Polski, ze stacją kolejową Luton Airport Parkway. Stacja ta jest oddalona od terminala o ponad 2 kilometry i obecnie połączenie zapewniają autobusy przejeżdżające tę trasę w ciągu około 10-15 minut.

17 kwietnia 2018 roku rozpoczęto budowę dwutorowej automatycznej kolejki (peoplemover) między lotniskiem a stacją kolejową. Prace budowlane wykonuje konsorcjum brytyjskich firm VolkerFitzpatrick i Kier, Pojazdy dostarczy Doppelmayr Cable Car UK Ltd; dostawca podobnego systemu na lotnisku w Birmingham.

Mapa lotniska w Luton i trasy budowanej automatycznej kolejki

Mapa lotniska w Luton i trasy budowanej automatycznej kolejki

Całkowicie zautomatyzowane pociągi kolejki DART (Direct Air to Rail Transit) będą odjeżdżać w szczycie co 4 minuty, a podróż będzie trwać niecałe cztery minuty. Planuje się otwarcie kolejki dla pasażerów na wiosnę 2021 roku.

Inwestycja ma kosztować 225 milionów funtów (około 1 miliarda złotych).

mapa: London Luton Airport Limited

Holenderskie dworce przyjazne dla niewidomych

Dla osób niewidomych lub słabowidzących poruszanie się po stacji kolejowej może być niepotrzebnym wyzwaniem.  W Holandii, przez wprowadzenie drobnych zmian, ułatwiono życie tym osobom.

Na 400 stacjach kolei holenderskich zainstalowano w sumie 90 kilometrów ścieżek prowadzących (wypukłych pasków wtopionych w podłogę).  Oprócz tego w "strategicznych" miejscach, np przed kasami czy bramkami biletowymi, zamontowane są akustyczne płytki podłogowe, wydające charakterystyczny dźwięk gdy się na nie stanie czy dotknie białą laską.

Są dostępne plany podróży, wraz z opisami dworców, w formacie mp3 do korzystania na smartfonie. W punktach informacyjnych można wypożyczyć dotykowe plany dworca. Z głównych ciągów pieszych usunięto kosze na śmieci, ławki i inne przeszkody.

Na peronach i na prowadzących do nich schodach czy pochylniach, numery peronów sa podane również w alfabecie Braille’a.  Ten sam sposób opisu zastosowano też w niektórych funkcjach automatach biletowych, ale nie do końca konsekwentnie: ciągle większość operacji wykonuje się przy użyciu ekranów dotykowych, oczywiście bezużytecznych dla niewidomych.

Na peronie jest ścieżka prowadząca równoległa do krawędzi peronu, w odległości 1.5 metra od krawędzi. Ścieżka kończy się 10 metrów od krańca peronu.

System oznaczeń jest jednakowy na wszystkich 400 stacjach, co oczywiście ułatwia orientację.

Do Cieszyna nie wrócą tramwaje

tramwaj w CieszynieW roku 1911 otwarto linię  tramwajową w austro-węgierskim mieście Teschen. Przechodziła przez most na Olzie, miała niecałe 2 kilometry długości (przejazd trwał 12 minut), rozstaw toru był 1000 mm, zasilana była prądem stałym o napięciu 500 V.  Zakupiono cztery  wagony, z tym  że ruch prowadzono trzema, a czwarty stał w zajezdni jako rezerwa.

Po pierwszej wojnie światowej, a dokładniej w 1920, miasto zostało podzielone miedzy Czechosłowację (Český Těšín) i Polskę (Cieszyn),  więc linia tramwajowa nabrała statusu „międzynarodowego” . Nie wyszło to jej na zdrowie….

Stosunki miedzy Polską a Czechosłowacją były napięte – Polska uważała, ze została pokrzywdzona przy podziale Śląska Cieszyńskiego.  Dlatego też formalności graniczne były skomplikowane i trwały długo. Dokładnie sprawdzano i przeszukiwano nie tylko pasażerów, ale i wagony łącznie z podwoziem.  Ruch w tych warunkach okazał się praktycznie niemożliwy i 2 kwietnia 1921 wstrzymano przejazdy. Miała to być tylko chwilowa przerwa, ale do wznowienia nigdy nie doszło:  w 1923 roku tory i sieć trakcyjną zlikwidowano a wagony sprzedano do Łodzi.

Fast forward do współczesności. W zeszłym roku władze Cieszyna i Czeskiego Cieszyna zapłaciły 97 tysięcy złotych firmie konsultingowej za „przeprowadzenie analizy społeczno-ekonomiczno-technicznej uwzględniającej aspekty historyczne, przestrzenne, techniczne, rozwoju turystyki, marketingowe i prawne wariantywnych modeli przywrócenia transgranicznego połączenia tramwajowego jako atrakcji turystycznej„.  Ta  analiza społeczno-ekonomiczno-techniczna  ma być gotowa w połowie kwietnia 2018, ale już teraz (3 kwietnia) burmistrz Cieszyna powiedział, że linia tramwajowa nie zostanie odbudowana ze względu na koszt.

Czyli wydano 97,000 zł na nieodbudowanie linii ….

wykorzystano materiały z Muzeum Śląska Cieszyńskiego
i portalu Transport Publiczny

Indie: pociąg przejechał 12 km bez lokomotywy

Stan Odisha (Orrisa) w UndiachDnia 8 kwietnia 2018 roku,  pociąg ekspresowy z Ahmedabad do Puri zatrzymał się na stacji Titlagarh w wschodnioindyjskim stanie Odisha (Orisa), gdzie rozkładowo przewidziana jest zmiana lokomotywy.

Ale tego dnia nie wszystko poszło zgodnie z codzienną rutyną. Personel stacyjny odczepił lokomotywę, ale nie zablokował wagonów płozami hamulcowymi, czego wymagają lokalne przepisy.  Zanim nową lokomotywę doczepiono do pociągu, skład 22 wagonów (indyjskie pociągi są bardzo długie…) zaczął się staczać w kierunku z którego przyjechał.

Pracownicy stacji Titlagarh  natychmiast zauważyli to potencjalnie niebezpieczne wydarzenie i zaalarmowali stacje w kierunku których staczał się pociąg bez lokomotywy. Po 12 kilometrach udało się opanować sytuację:  jego szybkość się zmniejszyła bo tory zaczęły iść pod górę, a na kolejnej stacji w poprzek torów ułożono drewniane podkłady, które ostatecznie  zatrzymały pociąg.

Na szczęście skończyło się na gwałtownym, nieprzyjemnym zahamowaniu wagonów.  W pociągu było kilkaset osób, ale nikt nie odniósł obrażeń.

 

Koleje holenderskie: kursy gwizdania zamiast gwizdków

Data publikacji: 1.4.2018

Główny holenderski pasażerski przewoźnik kolejowy (NS – Nederlandse Spoorwegen) od Wielkanocy wycofuje z użycia gwizdki używane przez konduktorów do sygnalizacji odjazdu pociągów. Obecnie używany model nie jest już produkowany, i NS chce go zastąpić rozwiązaniem zużywającym mniej surowców, a przez to lepszym dla środowiska

Zróbmy zderzenie dwóch pociągów

…. by zwiększyc liczbę pasażerów….

Na taki pomysł wpadł w 1896 roku William George Crush, dyrektor do spraw przewozów pasażerskich linii kolejowej Missouri-Kansas-Texas Railroad, znanej pod pieszczotliwą nazwą Katy.

W Teksasie po wojnie secesyjnej, w której ten stan brał udział po przegranej stronie, panował chaos, nędza i zamieszki wśród siły roboczej. Mieszkańcy nie mieli zbyt wielu rozrywek: mężczyźni mogli dołączyć do lokalnego związku farmerów łączącego cele biznesowe i towarzyskie, kobiety mogły wstąpić do Chrześcijańskiego Towarzystwa Wstrzemięźliwości, a obie płci pasjonowały się meczami futbolu amerykańskiego. Ale poza tym masowe rozrywki były nieliczne, co dało dyrektorowi Crushowi pomysł na stworzenie publicznej atrakcji będącej jednocześnie reklamą i rozgłosem jego firmy, jako że linia kolejowa Katy szukała sposobu, by zwiększyć przewozy i wyjść z deficytu.

William Crush znalazł rozwiązanie: celowe czołowe zderzenie pociągów jako spektakl. Nie był to zupełnie oryginalny pomysł: rok wcześniej takie zderzenie zainscenizowane w Ohio zostało opisane w prasie jako “najbardziej realistyczny i najdroższy spektakl kiedykolwiek stworzony dla rozrywki amerykańskiej publiczności”. Katastrofy kolejowe nie były w tym czasie rzadkością w USA, miejsca wypadków przyciągały tłumy gapiów, a gazety z opisami tych wydarzeń sprzedawały się bardzo dobrze.

miasto Waco w stanie TeksasCrush postanowił pójść na całość. Niedaleko miasta Waco w Teksasie zbudowano dodatkowy tor o długości prawie 7 km, by nie uszkodzić "normalnej" linii. Na bocznicach Katy znaleziono dwie przeznaczone na złom lokomotywy ważące po 35 ton oraz kilka starych wagonów, też u końca swojego żywota.

U podnóża trzech wzgórz, tworzących naturalny amfiteatr, w pobliżu miejsca gdzie pociągi miały się zderzyć, zbudowano Crush City, z dwoma studniami artezyjskimi, stoiskami z napojami, restauracją, i wesołym miasteczkiem wzorowanym na tym które było atrakcją Wystawy Światowej w Chicago. Na wszelki wypadek powstało też drewniane więzienie i zatrudniono 200 policjantów. Planowana impreza była przez kilka miesięcy reklamowana w całym Teksasie.

W dzień spektaklu, 15 września 1896 do Crush City przybyło 40 tysięcy widzów, czyniąc go na jeden dzień drugim co do liczby mieszkańców miastem w Teksasie. Bilety do Crush City z dowolnego miejsca w tym stanie można było kupić w promocyjnej cenie $2. Zderzenie miało nastąpić o 16:00, ale ciągle przyjeżdżały nowe pociągi z widzami. Dopiero o 17:10 sam William Crush, na białym koniu, dał kapeluszem znak by zacząć.

Obaj maszyniści, każdy na innym końcu specjalnego toru, dali pełną parę i po kilkunastu metrach wyskoczyli z lokomotyw ciągnących drewniane wagony wyładowane starymi podkładami. Ocenia się, że w momencie kolizji każdy z pociągów jechał z szybkością około 70 km/h. Zderzenie było spektakularne, ale na tym się nie skończyło – oba kotły eksplodowały, i kawałki żelaza różnej wielkości – od śrub i nakrętek po połowę koła napędowego – posypały się na widzów. Zginęły co najmniej dwie osoby. Oficjalny fotograf, Jarvis Deane, stracił oko od kawałka metalu. Wiele osób zostało rannych lub poparzonych gorącą wodą i parą z kotłów. Nie przeszkodziło to widzom rzucić się na resztki pociągów by zabrać kawałki drewna czy metalu na pamiątkę.

Zderzenie pociągów w Crush (Teksas, USA), 15 września 1896

Zderzenie pociągów w Crush (Teksas), 15 września 1896

William Crush został wyrzucony z pracy tego samego dnia. Ale amerykańska i międzynarodowa prasa opisała zderzenie pociągów jako sukces i dobrą rozrywkę, o ofiarach nie pisano w nagłówkach. Crush został następnego dnia ponownie przyjęty do pracy na tym samym stanowisku w uznaniu za dobrą reklamę dla firmy. Fotograf dostał odszkodowanie w wysokości $10.000 i dożywotni bilet na pociągi Katy. Innym poszkodowanym szybko wypłacono finansowe rekompensaty, a linia Missouri-Kansas-Texas rozkwitła w następnych latach, przynoszą 10 milionów dolarów dochodu w 1931 roku.

 

zdjęcie: Wikipedia

.

%d blogerów lubi to: