Kolej na kolej

Budowa kolei a zabytki

Jednym ze standardowych argumentów przeciwko budowie jakiejkolwiek nowej linii kolejowej, drogi, osiedla czy fabryki jest to, że ten obiekt zniszczy jakieś zabytkowe miejsce. Tym razem wydarzyło się inaczej – w Anglii przy budowie linii kolejowej HS2*) odkryto ruiny zapomnianego romańskiego kościoła z około 1080 roku.

HS2 to kolej dużych prędkości, mająca początkowo połączyć Londyn z Birmingham (około 225 km), a później (w na razie nieokreślonej przyszłości) przedłużona do Manchesteru i Leeds. Inwestycja jest kontrowersyjna, ze względu na koszt i na to, że w dużej części przechodzi przez spokojne, idylliczne angielskie wioski, których mieszkańcy nie są zachwyceni że budowa zakłóca im spokojne życie.

Jedną z miejscowości przez którą ma przechodzić HS2 jest Stoke Mandeville, wieś położona około 55 km na płn-zach od centrum Londynu. Kościół św, Marii w tej wiosce wpisał się w historię budowy kolei gdy okazało się że około 3000 grobów ze średniowiecznego przykościelnego cmentarza, gdzie ostatni pogrzeb miał miejsce w 1908, trzeba było przenieść na nowe miejsce.

Okazało się też, ze pod kościołem, nieużywanym od 1880 roku i zburzonym w 1966, są pozostałości prawie tysiącletniej kaplicy. Uważa się, że początkowo należała ona do właściciela okolicznego majątku a po kolejnych rozbudowach w trzynastym, czternastym i siedemnastym wieku  stała się parafialnym kościołem dla całej wsi.

Archeolodzy badają resztki romańskiej kaplicy pod kościołem św. Marii

Zespól archeologów badający pozostałości kaplicy znalazł rzymskie dachówki w fundamentach romańskiej budowli. Wiadomo, że w okolicy były rzymskie osady, i materiał z nich został, używając współczesnego określenia. zrecyklowany przy budowie świątyni chrześcijańskiej. (Nota historyczna: Rzymianie okupowali Brytanię w latach 55 p.n.e – 410 n.e.).

Odkryto również średniowieczne graffiti:

Średniowieczne graffiti z kaplicy pod kościołem św. Marii

Na zakończenie taka ciekawostka o Stoke Mandeville, niezwiązana z koleją ani z wykopaliskami. We tej wiosce jest szpital z największym w Europie oddziałem urażeń kręgosłupa. W tym szpitalu w 1948 roku odbyły się Zawody dla Sparaliżowanych w Stoke Mandeville (Stoke Mandeville Games for the Paralyzed), które dały początek igrzyskom paraolimpijskim.

__________________________________

*) HS2 to High Speed 2, czyli druga linia kolei dużych prędkości. HS1 (długość 108 km, maksymalna szybkość 300 km/h) prowadzi z Londynu do Eurotunelu.

zdjęcia: hs2.org.uk

Domowa atmosfera w pociągu

Zrobię przerwę w pisaniu o katastrofach, zapadlinach pod torami, itp. Tym razem będzie coś pogodniejszego.

Pasażerowie wieczornego pociągu Great Western Railway z Londynu Paddington do Cheltenham zauważyli staromodną lampę podłogową z abażurem oświetlająca jeden z wagonów. Okazało się, że Robbie Humphries, muzyk ze Stroud, wiózł ją z Londynu do swojego domu i wpadł na pomysł by ją postawić na podłodze w przejściu miedzy siedzeniami i włączyć do kontaktu.

Lampa podłogowa w pociągu z Londynu do Cheltenham (foto: Clare Austin)

Robbie Humphries powiedział, że ta lampa będzie ozdobą jego domu i przez długie lata będzie oświetlać pięć dolin, u zbiegu których leży jego rodzinne miasto Stroud,

Wagony tylko dla wojska mają miejsca dla osób starszych i w ciąży

Wagony do przewozu wojska są już gotowe.

W sierpniu 2021 PKP Intercity odebrało pierwsze cztery wagony przeznaczone wyłącznie do przewozu wojska. W przetargu na osiem wagonów kolejowych dla wojska ogłoszonym w 2019 roku jedyną ofertę na sumę 85,1 mln złotych złożyła spółka H. Cegielski-Fabryka Pojazdów Szynowych (FPS). Skądinąd wagony miały być gotowe w zeszłym roku.

Wagony te należą do najnowocześniejszych, jakie produkuje FPS.  Na burtach mają logo PKP Intercity, ale nie będą dostępne dla ruchu pasażerskiego. Powodem jest m. in. ich specjalne przystosowanie do przewozu żołnierzy, takie jak szafki na broń. Ale na ścianach bocznych wagonu są oznaczenia o obecności miejsc dla osób starszych mających problemy z poruszaniem się oraz kobiet w ciąży. Dlaczego, skoro wagony mają wozić wyłącznie żołnierzy?

wagony Ministerstwa Obrony Narodowej, produkcji FPS Cegielski
Wagony dla MONu, typ 175A3. Foto: Marcin Maciej Goliszewski

Rzeczniczka PKP Intercity Katarzyna Grzduk tłumaczy, że te wagony nie są pojazdami, dla których przewidziano odrębną ścieżkę homologacyjną. W związku z tym są one traktowane jak wszystkie wagony pasażerskie, mimo że nie będą używane w publicznych przewozach osób.

Portal Rynek Kolejowy zapytał Katarzynę Grzduk, czy w związku ze standardową procedurą, wagony nie powinny spełniać również innych wymagań, takie jak miejsca do przewozu rowerów lub dostęp dla osób poruszających się na wózkach? Pani rzecznik odpowiedziała, że miejsca rowerowe oraz dla osób poruszających się na wózkach wymagane są w pociągach komercyjnych, a nie w wagonach wojskowych.

Biorąc pod uwagę, że ostatnio zaczęto powoływać na ćwiczenia rezerwistów w wieku powyżej 60 lat, zapewnienie w wagonach wojskowych miejsc dla osób starszych mających problemy z poruszaniem się wcale nie jest bezsensowne…

Parowóz TKt48 unieruchomiony: brakuje pieniędzy na naprawę

Parowóz TKt48-18, do tej pory jedyny czynny w jaworzyńskim Muzeum Kolejnictwa i na całym Dolnym Śląsku, oczekuje na główną naprawę rewizyjną. Taka naprawa to trwający wiele tygodni niemal całkowity demontaż parowozu, a następnie dokładny przegląd wszystkich części. Jej celem jest doprowadzenie parowozu do stanu jak najbardziej zbliżonego do stanu fabrycznego.

Parowóz TKt48-18 na obrotnicy w Jaworzynie Ślaskiej w 2013 roku
TKt48-18 w Jaworzynie Ślaskiej w 2013 roku (Wikipedia: Travelarz)

Ostatnie pociągi prowadzone przez TKt48-18 jeździły w październiku 2020. Od tego czasu minął wymagany przepisami termin naprawy głównej. Trwa zbieranie funduszy na jej przeprowadzenie. Droga do powrotu maszyny na tory jest jednak daleka: trzeba będzie poczekać co najmniej półtora roku.

W międzyczasie proponuję obejrzeć film z przejazdy pociągu retro, prowadzonego TKt48-18, do Szklarskiej Poręby w 2017 roku:

Zamknięcie i ograniczenie działalności muzeum spowodowane restrykcjami pandemicznymi bardzo źle wpłynęły na jego finanse. Wprawdzie otwarty teren i duże przestrzenie, na których stoją eksponaty zezwalały na przyjęcie skromnej liczby gości, ale nie uratowało to muzeum przed katastrofą finansową. Katarzyna Szczerbińska Tercjak, dyrektorka muzeum, mówi że w 2020 roku nie było praktycznie w ogóle turystów zagranicznych i w ogóle liczba odwiedzających w tamtym roku była w porównaniu z poprzednimi sezonami znikoma.

Kiedy ujrzymy jaworzyńską TKt48 znów pod parą? Według pani Katarzyny Szczerbińskiej-Tercjak nieprędko, nie wcześniej niż za co najmniej półtora roku. Koszt przeprowadzenia naprawy rewizyjnej wynosi kilkaset tysięcy złotych. W muzeum trwają tymczasem również kosztowne prace przy renowacji budynków. Optymizm dyrekcji budzi jednak bardzo dobra frekwencja w bieżącym sezonie turystycznym, co pozwoli podreperować budżet.

 Parowóz TKt48-18 wyprodukowano w 1951 roku w zakładach H. Cegielski w Poznaniu. i początkowo pracował w parowozowni Warszawa Wschodnia. W 1964 został przeniesiony na Dolny Śląsk (lokomotywownia w Jeleniej Górze), a w 1994 został przekazany skansenowi w Jaworzynie Śląskiej,

Samochodem po torach

Aaron O’Halloran, 32-letni mieszkaniec Birminghamu, został skazany na 15 miesięcy więzienia za przejechanie samochodem około 800 metrów po szynach, powodując ośmiogodzinne opóźnienie w ruchu pasażerskim.

Brytyjska Policja Transportowa (British Transport Police, odpowiednik polskiej Straży Ochrony Kolei) w czasie procesu sądowego przedstawiła dowody (m.in powyższe video), że O’Halloran wjechał na tory na przejeździe kolejowym w Duddeston i przejechał około 800 metrów w kierunku Aston. Samochód został porzucony na torach i kierowca uciekł. Gdy go złapano, twierdził że to nie on prowadził pojazd, ale znaleziono w samochodzie komórkę, którą zidentyfikowano jako własność O’Hallorana. W czasie jazdy po torach samochód spowodował szkody wycenione na £23.000 (ponad 100.000 zł)

Aaron O’Halloran został skazany na 15 miesięcy więzienia i zakaz prowadzenia pojazdu przez dwa lata. Skądinąd w momencie przestępstwa miał on odebrane prawo jazdy, a samochód nie miał ubezpieczenia.

Rowerem na Hel: więcej pociągów po wakacjach

Zbliża się koniec sezonu letniego, i właśnie teraz województwo pomorskie zwiększa liczbę pociągów do Helu we wrześniowe weekendy. Pojawiły się dodatkowe połączenia, w których można też wozić rowery.

Jak pisałem poprzednio, na wniosek Polregio w terminie od 26 czerwca do 31 sierpnia wprowadzono poważne ograniczenia przewozu rowerów na trasie Gdynia Gł. – Hel, pod pretekstem zapewnienie miejsc pasażerom, w tym szczególnie rodzinom podróżującym z dziećmi w wózkach oraz osobom z niepełnosprawnościami.

Obecnie uruchomiono dwie dodatkowe pary pociągów łączących Trójmiasto i Hel w weekendy. Będą kursować od 4 września do 3 października 2021. Rozkład jazdy tych dodatkowych pociągów został tak ułożony, aby umożliwić jednodniowe wycieczki z Trójmiasta. Wyjadą ze stacji Gdynia Główna w soboty i niedziele o godzinie 9:35 i 11:05, a z Helu 12:14 i 17:50.

Dodatkowo od końca wakacji wprowadzona została możliwość przewozu rowerów we wszystkich pociągach kursujących linią do Helu. Trzeba jednak pamiętać, że wymaga to uprzedniego zakupu rezerwacji miejsca na rower.

Tory zawieszone nad zapadliskiem

Huragan Ida zdewastował ogromne obszary Stanów Zjednoczonych, w szczególności przynosząc katastroficzne powodzie na północnym wschodzie USA. Końcówka tego huraganu spowodowała stosunkowo drobne ale spektakularne uszkodzenie toru kolejowego w miasteczku Cromwell w stanie Connecticut.

Linia kolejowa należąca do Providence and Worcester Railroad Co. biegnie skrajem pola golfowego. Ulewne deszcze spowodowały rozmycie części pola i utworzenie zapadliska nad którym zawisły tory kolejowe (i fragment rurociągu paliwa lotniczego). Uszkodzony również została trzynasty dołek na polu golfowym,

Zapadlisko na polu golfowym w Cromwell, Connecticut. Nad zapadliskiem wisi tor kolejowy i rurociąg
Zapadlisko na polu golfowym w Cromwell, Connecticut (foto: IAFF Local 4662)

Na szczęście ani pociągom ani graczom w golfa nic się nie stało. Tor ma być naprawiony w ciągu tygodnia, rurociąg nie wymaga napraw. Nie mam wiadomości na temat 13. dołka.

Kanał Sueski na szynach

Kontrakt o wartości 4,5 miliardów USD został podpisany 1 września 2021 na budowę 660-kilometrowej nowoczesnej, zelektryfikowanej linii kolejowej, łączącej Ain Sokhna na Morzu Czerwonym ze śródziemnomorskimi portami Aleksandria i Marsa Matrouh. Jest to pierwszy etap rozbudowy sieci kolejowej o planowanej długości 1800 km.

Mapa planowanej rozbudowy sieci kolejowej w Egipcie

Ten piętnastoletni kontrakt obejmuje projekt, budowę i utrzymanie nowych linii kolejowych. Parterami są NAT (egipski zarządca infrastruktury kolejowej) oraz konsorcjum Siemens Mobility ze swoimi lokalnymi partnerami Orascom Construction i The Arab Contractors.

Dyrektor generalny Siemensa Roland Busch twierdzi, że to nowe połączenie kolejowe Morza Czerwonego ze Śródziemnym skróci czas podróży o połowę, nazywając je „Kanałem Sueskim na szynach”.

Na ile to skrócenie czasu jest realistyczne? Statki przepływają Kanał Sueski w 11-16 godzin w konwojach, które wyruszają w drogę raz na dobę w każdą stronę. Jeśli towary mają być przewożone od morza do morza pociągami, to do czasu przejazdu należy dodać czas dwukrotnego przeładowywania miedzy statkiem a koleją.

Oprócz towarów, nowa linia kolejowa ma przewozić 30 milionów pasażerów rocznie. Ain Sokhna jest chętnie odwiedzanym miejscem nadmorskiego wypoczynku mieszkańców Kairu..

Kolizja pociągu i turbiny wiatrowej

No niezupełnie całej turbiny… Chodzi o łopatę wirnika.

Zderzenie ciężarówki przewożącej wirnik turbiny wiatrowej z pociągiem

W niedzielę 30 września około 14:30 czasu lokalnego w amerykańskim miasteczku Luling w stanie Teksas, pojazd drogowy złożony z ciągnika i naczepy przewoził łopatę wirnika turbiny wiatrowej. Skręcając po kątem prostym z głównej drogi kierowca źle ocenił ilość miejsca potrzebnego na wjechanie na przejazd kolejowy i utknął na nim. Zanim zdążył się wycofać i spróbować jeszcze raz, opadły bariery i zapaliły się czerwone światła sygnalizujące najeżdżający pociąg. Kierowca, widząc zbliżający się pociąg dodał gazu, by za wszelką cenę zjechać z przejazdu, ale było już za późno.

Na szczęście obyło się bez poważnych ofiar. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało, maszynista pociągu i jego pomocnik trafili do szpitala z lekkimi obrażeniami. Kilka samochodów stojących pod przejazdem zostało uszkodzonych fragmentami łopaty wirnika. Usunięcie połamanej łopaty nie było trywialne, ale po około 8 godzinach przywrócono ruch drogowy i kolejowy.

Austria: jeden roczny bilet na (prawie) całą komunikację

Od 26 października 2021 z jednym rocznym biletem można będzie korzystać będzie ze wszystkich środków transportu publicznego w Austrii, w tym również również prywatnych przewoźników Westbahn i Regiojet. Cena Klimaticket Now (bo tak się nazywa te nowe oferta) wynosić będzie 1095 euro, a w promocyjnej ofercie (ważnej w październiku 2021) 949 euro. Zniżka 25% procent przysługuje seniorom (powyżej 64 lat), młodzieży (do 25 lat, z tym że dzieci do 5 lat podróżują za darmo), jak również osobom niepełnosprawnym.

Jak do tej pory nie wszystkie kraje związkowe i przewoźnicy Austrii przystąpili do projektu. Bilet Klimaticket Now na razie nie będzie ważny w miejskiej komunikacji w Wiedniu (WienerLinien), na Wiener Lokalbahnen, Raaberbahn, NÖVOD i autobusowych liniach związku komunikacyjnego VOR.

Pełna informacja jest dostępna na stronach Klimaticket (wersja niemiecka, wersja angielska).

Pomysł jest świetny, ale jak zwykle chodzi o pieniądze… Wygoda z posiadania jednego biletu jest ogromna ale jednorazowy wydatek rzędu tysiąca euro (bardzo z grubsza 1/3 przeciętnej miesięcznej pensji) ma sens, jeśli się wie, że w ciągu roku będzie się dużo podróżować. Dla przykładu: bilet z Wiednia do Linz kosztuje około 40 euro, więc jedna podróż w miesiącu tam i z powrotem na tej trasie przez rok, będzie kosztować mniej więcej tyle samo co Klimaticket.

Niestety w Polsce czegoś takiego nie ma, i chyba długo nie będzie. W 2020 roku posłanka Paulina Matysiak zapytała Ministerstwo Infrastruktury o możliwość wprowadzenia podobnej oferty w Polsce. Ministerstwo odpowiedziało „niedasię”, bo „Austria bazuje na 9 związkach komunikacyjnych natomiast w Polsce organizacją przewozów zajmuje się minister właściwy dla spraw transportu, 16 samorządów wojewódzkich, 380 samorządów powiatowych, 2477 samorządów gminnych. Oznacza to, że aby stworzyć bilet honorowany we wszystkich środkach transportu w kraju należałoby doprowadzić do porozumienia niemal 3000 jednostek samorządu i rządu oraz kilkuset lub kilku tysięcy prywatnych przewoźników drogowych„. Sekretarz Stanu w ministerstwie, Andrzej Bittel, dodał, że w Polsce są „podejmowane są działania promujące podróże koleją np.: bezpłatne przejazdy dzieci do 16 r. ż. z okazji Dnia Dziecka, przewóz rowerów za 1 zł w okresie Tygodnia Zrównoważonego Transportu„. Czyli wszystko jest ok albo i lepiej.

%d blogerów lubi to: