Kolej na kolej

Strona główna » wypadek kolejowy

Archiwum kategorii: wypadek kolejowy

Wypadek kolejowy na Słowacji

Piątek 3 czerwca 2022 nie był szczęśliwym dniem dla europejskich kolei. Kilka godzin po wykolejeniu pociągu w Bawarii doszło do zderzenia lokomotywy i stacjonarnego pociągu niedaleko miasta Vrútky w kraju żylińskim na północy Słowacji.

Po lewej stronie uszkodzony wagon pociągu. Po prawej stronie uszkodzona lokomotywa.

Osobowy pociąg z Żyliny zatrzymał się na trasie z powodu awarii. Na pomoc wysłano lokomotywę która nie wyhamowała przed stojącym pociągiem, którym podróżowało około 100 pasażerów. Doszło do kolizji w wyniku której 59 osób odniosło lekkie rany, 11 było ciężej poranionych, a cztery osoby odniosły poważne obrażenia. W sumie do okolicznych szpitali przetransportowano 34 osoby.

Uszkodzony pociąg pasażerski
Uszkodzona lokomotywa

Przyczyna kolizji jest badana przez policję; na razie nie ma dowodów na udział osób trzecich.

Moim skromnym zdaniem, jeśli w wyniku zderzenia 34 pasażerów trzeba było zabrać do szpitala, maszynista lokomotywy musiał bardzo źle ocenić drogę hamowania….

Zdjęcia: słowacka policja

Katastrofa kolejowa w Bawarii

Aktualizacja 8/6/2022: liczba ofiar

W piątek 3 czerwca 2022 o godzinie 12:15, 2 km na północ od Garmisch-Partenkichen na linii kolejowej do Monachium, wykoleił się pociąg osobowy w którym jechało około 60 pasażerów. Co najmniej 3 osoby zginęły W wypadku zginęło 5 osób. Jest około 30 rannych, w tym 15 z poważnymi obrażeniami.

Wykolejony pociąg, przewrócone wagony, uszkodzony tor
foto: Süddeutsche Zeitung

Piętrowe wagony spadły na zakręcie z nasypu, niektóre wylądowały do góry nogami.

Wideo z miejsca wypadku jest do obejrzenia pod tym linkiem (z przyczyn technicznych nie mogę go bezpośrednio wkleić do postu).

Do pomocy w akcji ratowniczej wysłano sześć helikopterów, w tym trzy z austriackiego Tyrolu. Na szczęście w Garmisch-Partenkirchen trwają przygotowania do spotkania przywódców grupy G7, więc na miejscu były duże oddziały wojska i policji, które skierowano do udzielania pomocy.

Wypadek zdarzył się na jednotorowym odcinku trasy, na którym nie było zwrotnic. Nie doszło też do kolizji z innym pojazdem, kolejowym ani drogowym, więc podejrzenia kierują się w stronę złego stanu toru.

Makabryczna koincydencja: ten wypadek zdarzył się dokładnie 24 lata po katastrofie kolejowej w Eschede (Dolna Saksonia), w której zginęło 101 osób.

Elektrowóz wraca na naprawę do Niemiec po poważnym wypadku

Elektrowóz Vectron 5170 053, należący do DB Cargo Polska, uległ poważnemu uszkodzeniu w wyniku zderzenia na przejeździe kolejowym z transporterem samochodowym w Wymysłowie (powiat Gniezno) 10 lutego 2022. Ciężarówka z przyczepą przewożącą samochody utknęła na przejeździe i wjechał w nią pociąg towarowy prowadzony tym elektrowozem. Szczegółowe przyczyny wypadku nie są jeszcze wyjaśnione.

Wypadek w Wymysłowie: płonący elektrowóz i ciężarówka
Foto: gniezno24.com

Na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach, chociaż ciężarówka, przesunięta siłą uderzenia o około 100 metrów, zapaliła się i ogień zniszczył również przednią kabinę elektrowozu. Kierowca wyskoczył z pojazdu przed zderzeniem a maszyniście i pomocnikowi udało się nie odnieść żadnych obrażeń. Pożar wyglądał spektakularnie, co widać na filmie poniżej:

Ciekawostką jest to, że zapaleńcom fotografii kolejowej udało się zrobić zdjęcia nadpalonego elektrowozu w drodze do fabryki Siemensa i w samej fabryce w oczekiwaniu na naprawę. Oto one, pochodzące z portalu railcolornews.com.

Nadpalony elektrowóz Vectron, z uszkodzoną kabiną obitą dyktą, holowany przez inną lokomotywę.
Zdjęcie zrobione 3 maja w Wojnowicach Wielkopolskich przez Cypriana Kruka
Elektrowóz oczekujący na naprawę u Siemensa, 14 maja. Foto: Dennis Geyer

Wielka Brytania: Tajemnicze hamowanie awaryjne

Około południa w poniedziałek wielkanocny (18/04/2022) w pociągu brytyjskiego przewoźnika Lumo, jadącego z Newcastle to London King’s Cross, włączyły się hamulce awaryjne. Przez moment nic specjalnego się nie działo, ale po chwili pociąg nagle skręcił w prawo a potem w lewo, tak gwałtownie, że część pasażerów spadła z siedzeń, a inni zostali doznali lekkich obrażeń przez walizki spadające z półek.

Ellie Foster opublikowała zdjęcie swojej walizki uszkodzonej w czasie hamowania

Pociąg zatrzymał się na stacji w Peterborough, gdzie pasażerowie przesiedli się do innego pociągu, którym dojechali do Londynu.

Nie jest w tej chwili jasne jaka była przyczyna awaryjnego hamowania z maksymalną siła. Podejrzewa się, że pociąg Lumo miał być skierowany na inny niż zwykle tor przejeżdżając przez Peterborough i maszynista zignorował sygnały nakazujące zmniejszenie szybkości. Przejazd przez zwrotnice z nadmierną szybkością tłumaczyłby gwałtowne wstrząsy w prawo i w lewo. Będzie prowadzone dochodzenie w sprawie wyjaśnienia przyczyn tego incydentu.

Pociągi przewoźnika Lumo to elektryczne zespoły trakcyjne Class 803, produkcji Hitachi, składające się z pięciu wagonów, o maksymalnej prędkości 200 km/h.

Pociąg Lumo Class 803

Katastrofa pod Rzezawą (kwiecień 1926)

Dziś (8 kwietnia) mija 96 lat od katastrofy kolejowej pod Rzezawą, na trasie Kraków-Tarnów. Tego dnia w 1926 roku pociąg pospieszny nr 204 ze Lwowa do Krakowa o godzinie 23:40 wykoleił się i stoczył z siedmiometrowego nasypu do bagiennego stawu. Przyczyną katastrofy było odkręcenie od podkładów jednej z szyn. Z 173 pasażerów i 7 członków obsługi pociągu nikt nie zginął, 27 osób zostało rannych, w tym 3 ciężko.

Mapa z lat 1930-tych pokazująca miejsce katastrofy. Stacja Slotwina to obecnie Brzesko-Okocim.

Według śledztwa prowadzonego najpierw przez policję krakowską a później przez Ministerstwo Komunikacji, parowóz z tendrem, o łącznej wadze około 100 ton, jadący z szybkością 77 km/h, zszedł z toru, przejechał po pod­kładach 130 metrów i stoczył się po skarpie do bagna położonego około 7 metrów poniżej nasypu. Spadając obrócił się o 360 stopni wokół swojej podłużnej osi i zatrzymał się w trzęsawisku kołami w dół a kominem do góry, zanurzony w bagnie na głębokość ponad półtora metra, to jest na prawie całą średnicę kół. Załoga parowozu (maszynista i dwóch palaczy) nie wypadła z budki i nie doznała żadnych obrażeń.

Lokomotywa stojąca w bagnie pod nasypem, za nią 3 wagony które spadły z nasypu
Miejsce katastrofy (foto: Muzeum Kolejnictwa, Warszawa)

Na nasyp przewróciły się trzy wagony: służbowy, pocztowy i pasażerski trzeciej klasy. Następnie trzy wagony osobowe wykoleiły się ale nie przewróciły, a ostatni wagon pozostał na szynach.

Bezpośrednią przyczyną katastrofy było usunięcie śrub łączących szyny z podkładami i ze sobą. Sprawcy wygięli obluzowaną szynę w lewo (patrząc w kierunku jazdy) na kilkadziesiąt metrów przed mostem kolejowym. Gdyby wykolejenie nastąpiło na moście skutki katastrofy byłyby znacznie poważniejsze. Na szczęście większa część pociągu przejechała przez most po podkładach i ostateczne wykolejenie nastąpiło w chwili, gdy przedostatni wagon był na moście.

Około godziny 4 nad ranem 9 kwietnia na miejsce katastrofy dotarł specjalny pociąg sanitarny, który zabrał rannych do Krakowa. Nieco później przyjechał pociąg ratunkowy wyposażony w dźwig. Ze względu na warunki terenowe usuwanie wykolejonego pociągu trwało prawie 2 tygodnie. W tym czasie ruch pociągów odbywał się po jednym torze.

Dźwig stojący na nasypie podnosi wykolejony parowóz i wagony
Usuwanie skutków katastrofy (foto: „Inżynier Kolejowy”)

Zatrzymano dwie osoby pod zarzutem spowodowania katastrofy i kradzieży z rozbitych wagonów. Byli to Franciszek Kargol (według innych źródeł: Kargul) i Jan Wołek, obaj uprzednio karani za obrabowywanie wagonów pocztowych. Ten pierwszy pracował jako robotnik torowy, miał więc dostęp do odpowiednich narzędzi i wprawę w ich używaniu. Niestety nie udało mi się znaleźć informacji o przebiegu i wyniku ich procesu sądowego.

Z Dyrekcji poczt komunikują nam : Podczas wykolejenia się pociągu Nr. 204 między Slotwiną a Bochnią w dniu 8 b. m . stoczył się wagon pocztowy ambulansu Lwów -Kraków do wody, wskutek czego prawie
cała korespondencja, znajdująca się wówczas w tym wagonie, uległa częściowemu zniszczeniu przez
przemoczenie i w takim stanie musiała być doręczona, a w części nawet z powodu zniszczonych adresów stała się w ogóle niedoręczalną.
Informacja z dziennika „Czas” 18 kwietnia 1926



Maszynisto: nie używaj WhatsApp gdy wjeżdżasz na stację

Aktualizacja 10 marca 2022

… zwłaszcza na ślepy tor…

Phillip Hollis, maszynista Merseyrail (przewoźnika kolejowego aktywnego w rejonie Liverpoolu), został sądownie uznany za winnego narażania zdrowia i życia pasażerów w katastrofie która miała miejsce na stacji Kirkby (około 10 km na płn-wsch od Liverpoolu) 13 marca 2021.

Pociąg prowadzony przez Hollisa wjechał na stację z szybkością 65 km/h, zamiast z przepisową 25 km/h. Hollis w ostatnim momencie włączył wszystkie hamulce ale nie zdążyły one zatrzymać pociągu, który uderzył w kozioł oporowy na końcu toru i wykoleił się, powodując szkody oceniane na £450.000 (około 2,5 miliona złotych). Trzynaście osób w pociągu doznało obrażeń, na szczęście niegroźnych.

Pociąg po wykolejeniu na stacji Kirkby
foto: raib.gov.uk

Usunięcie pociągu oraz naprawa uszkodzonego peronu zajęły dwa tygodnie.

W czasie śledztwa okazało się, że Hollis wysłał wiadomość z WhatsApp ze swojej komórki na 26 sekund przed zderzeniem. Maszynista przyznał, że w czasie jazdy komórka powinna była być wyłączona.

Wyrok będzie wydany w późniejszym terminie, ale Hollis został zwolniony z pracy w Merseyrail kilka miesięcy po wypadku. Wyrokiem sądu z 8 marca 2022 Philip Hollis został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Dodatkowo przez trzy miesiące nie może wychodzić z domu między 19:00 a 7:00 następnego dnia, oraz musi nieodpłatnie odpracować 180 godzin na cele społeczne.

Szwajcaria: lawina wykoleiła pociąg

Do wypadku doszło w zachodniej Szwajcarii, w kantonie Vaud. Lawina przeszła przez odcinek wąskotorowej (1000 mm) linii kolejowej BVB, która łączy miasteczka Bex, Villars i przełęcz Col de Bretaye w Alpach i w sezonie zimowym jest bardzo popularna wśród narciarzy.

Wagon pociągu linii BVB wykolejony przez lawinę. Leży na boku obok toru.
Widok na miejsce wykolejenia wagonu pociągu BVB przez lawin

Lawina o szerokości około 100 metrów uderzyła w drugi wagon dwuczłonowego zespołu trakcyjnego. Wagon się wykoleił ale zatrzymał się w śnieżnej zaspie na nasypie. W chwili wypadku w pociągu nie było pasażerów, maszynista odniósł tylko lekkie obrażenia.

Ekipy ratownicze sprawdziły również okolice miejsca wypadku, przez które prowadzi popularna trasa zjazdowa. Na szczęście nikt nie został zasypany przez tę lawinę.

foto: rts.ch

Kolizja pociągu i turbiny wiatrowej

No niezupełnie całej turbiny… Chodzi o łopatę wirnika.

Zderzenie ciężarówki przewożącej wirnik turbiny wiatrowej z pociągiem

W niedzielę 30 września około 14:30 czasu lokalnego w amerykańskim miasteczku Luling w stanie Teksas, pojazd drogowy złożony z ciągnika i naczepy przewoził łopatę wirnika turbiny wiatrowej. Skręcając po kątem prostym z głównej drogi kierowca źle ocenił ilość miejsca potrzebnego na wjechanie na przejazd kolejowy i utknął na nim. Zanim zdążył się wycofać i spróbować jeszcze raz, opadły bariery i zapaliły się czerwone światła sygnalizujące najeżdżający pociąg. Kierowca, widząc zbliżający się pociąg dodał gazu, by za wszelką cenę zjechać z przejazdu, ale było już za późno.

Na szczęście obyło się bez poważnych ofiar. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało, maszynista pociągu i jego pomocnik trafili do szpitala z lekkimi obrażeniami. Kilka samochodów stojących pod przejazdem zostało uszkodzonych fragmentami łopaty wirnika. Usunięcie połamanej łopaty nie było trywialne, ale po około 8 godzinach przywrócono ruch drogowy i kolejowy.

Indie: kolejarz ratuje dziecko

Sześcioletni chłopiec szedł ze swoją niewidomą matką wzdłuż peronu na stacji Vangani (70 km na wschód od Mumbai) w Indiach. Z jakiegoś powodu chłopiec obsunął się z krawędzi peronu, matka na szczęście nie spadła razem z nim. Za chwilę zza zakrętu ukazał się pociąg jadący po torze na który spadło dziecko. Chłopak usiłował wspiąć się na peron. ale było dla niego za wysoko.

Tragedii zapobiegł szybkomyślący zwrotniczy Mayur Shelkhe który podbiegł do chłopca, podsadził go na peron i sam na niego wspiął jakieś 2 sekundy przez przejazdem pociągu.

Ministerstwo Kolei nazwało bohaterskiego kolejarza „dobrym Samarytaninem” który ryzykował własnym życiem by ocalić dziecko, Podkreślono też jego odwagę i poczucie obowiązku w wypełnianiu zadań służbowych.

Aktualizacja 22/04/2021: Mayur Shelkhe otrzymał od ministra kolejnictwa nagrodę 50 tysięcy rupii (około 2500 zł), z czego połowę oddał na koszty wykształcenia uratowanego przez siebie chłopca.


Sprzątanie po wycieku oleju z wykolejonego pociągu

Siedem miesięcy zajęło posprzątanie środowiska po wycieku ropy naftowej z wykolejonych cystern w południowej Walii. Katastrofy po wycieku ropy kojarzą się przede wszystkim z tankowcami z których na skutek zderzenia czy kolizji z niewidoczną skałą wylewa się ropa osiadając na plażach. Ale taki wypadki zdarzają się też w transporcie kolejowym.

Miejsce wypadku

Niedługo przed północą 26 sierpnia 2020 pociąg towarowy składający się z lokomotywy spalinowej i 25 cystern z paliwem dieslowskim i olejem ogrzewczym o pojemności 77,5 ton każda, wykoleił się na rozjeździe w miejscowości Llangennech. Przewróciło się i rozbiło dziesięć cystern, z których wylało się około 350 tysięcy litrów paliwa (mniej więcej 1/3 pojemności basenu olimpijskiego). Iskry towarzyszące wykolejeniu zapaliły rozlane paliwo. Na szczęście maszyniście i pomocnikowi nic się nie stało i udało im się odciągnąć dwie pierwsze cysterny, które odczepiły się od wywróconych wagonów i zostały na torach.

Pożar ugaszono po 33 godzinach, rankiem 28 sierpnia. Na czas akcji straży pożarnej mieszkańcy domów w promieniu 800 metrów od miejsca wypadku zostali ewakuowani, ale ani ludziom ani budynkom nic się nie stało. Po ugaszeniu pożaru można było przystąpić do działań zapobiegającym zatruciu środowiska.

Znacząca cześć oleju nie spłonęła: wsiąkła w ziemię lub spłynęła go rzeki Loughor, której ujście jest terenem o szczególnych walorach przyrodniczych i rezerwatem przyrody. W Kanale Bristolskim do którego uchodzi ta rzeka, są odławiane owoce morza i w związku z możliwością zatrucia wody, połowy zostały zakazane do listopada. Zanieczyszczoną wodę wykryto w odległości 7 km od miejsca wypadku już 1 sierpnia, czyli po niecałym tygodniu.

Prace nad usunięciem 30 tysięcy ton skażonej gleby rozpoczęły się w grudniu 2020 i zakończyły się na początku marca 2021. Ziemię usunięto z pasa wzdłuż toru o długości 150 i szerokości 20 metrów, do głębokości 2 metrów. Wywieziono ją do licencjonowanych zakładów oczyszczania odpadków przemysłowych, i na to miejsce przywieziono czysty materiał z okolicznych kamieniołomów. Zarządca infrastruktury kolejowej, walijska agencja ochrony przyrody i inne organizacje spędziły łącznie 37.500 roboczogodzin zabezpieczając środowisko, usuwając 25 cystern i naprawiając 530 metrów uszkodzonego toru.

Prace nad usuwaniem skutków katastrofy, Na niebie widoczna tęcza.

Ruch pociągów wznowiono 8 marca 2021.


%d blogerów lubi to: