Kolej na kolej

Strona główna » rower

Archiwum kategorii: rower

Tory tramwajowe bezpieczne dla rowerzystów i pieszych

Przekrój typowej szyny tramwajowej

Tory tramwajowe umieszczone bezpośrednio w jezdni ulicy, a nie na wydzielonym torowisku, są niebezpieczne dla rowerzystów ze względu na rowek o szerokości około 30-35 mm w szynie, w który mogą wpaść koła roweru. Z tym samym ryzykiem muszą się liczyć inwalidzi na wózkach i kobiety na wysokich obcasach.

W kilku miastach niemieckich (Brandenburg an der Havel, Kolonia, Düsseldorf) oraz w Bazylei wypróbowywane jest rozwiązanie polegające na wypełnieniu rowka w szynie, na odcinkach największego ryzyka, elastomerem, czyli tworzywem zdolnym do odwracalnej deformacji pod wpływem sił mechanicznych (guma jest przykładem naturalnego elastomeru).

Bazylea: szyny tramwajowe wypełnione elastomerem
foto: Basel unterwegs

W mieście Brandenburg cztery eksperymentalne odcinki szyn o długości 3 metry każdy zostały wypełnione elastomerem VeloGleis. Gdy koła tramwaju najeżdżają na te odcinki, elastomer jest zgniatany wagą pojazdu, ale po przejechaniu wagonu wraca do poprzedniej wysokości z powrotem wypełniając rowki.

Według producenta VeloGleis szyna używana w tym rozwiązaniu jest około półtora raza droższa od zwykłej szyny. Jakość zamontowanego elastomeru musi być dość często sprawdzana a jego żywotność oceniana jest na dwa lata. Wymiana zużytego elastomeru zajmuje tylko kilka godzin.

Oto promocyjne wideo producenta VeloGleis:

Można dodać, że rowek w szynach tramwajowym stwarzał problemy już sto lat temu. W podręczniku o budowie torów czytamy, że powoduje on „niebezpieczeństwo zaciskania się kopyt końskich i wąskich obręczy kół pojazdów drogowych” (K. Wątorek, „Budowa kolei żelaznych”, Warszawa 1924)

Tunel kolejowy będzie tunelem rowerowym

Nieużywany kolejowy tunel w dolinie Rhondda - stan w roku 2021

Nieużywany tunel kolejowy w Walii, w dolinie Rhondda, o długości 3148 metrów, będzie otwarty dla rowerzystów.

Położenie Walii w Zjednoczonym Królestwie
Położenie doliny Rhondda w Walii

Rhondda to dawniej obszar intensywnego wydobycia węgla. Dolina ta leży w centrum ogromnego złoża dobrej jakości węgla kamiennego, o długości ponad 110 km i powierzchni 2600 km2 (to jest mniej więcej połowa obszaru Górnośląskiego Zagłębia Węglowego w granicach Polski). Transport węgla z tego rejonu do portów w Cardiff, Swansea i Port Talbot w drugiej połowie 19. wieku był możliwy jedynie koleją, ale istniejące linie były przeciążone: przejazd do portów odległych o niecałe 50 km i z powrotem zajmował dwa dni. Dlatego właściciele kopalni w Rhondda postanowili zbudować nową linię kolejową przechodzącą tunelem pod wzgórzem Mynydd Blaengwynfi o wysokości 528 metrów.

Budowę rozpoczęto w czerwcu 1885 i zakończono w czerwcu 1890 (trzy lata później niż planowano, po dwukrotnej zmianie wykonawcy…). Tunel w najgłębszym miejscu przechodzi około 330 metrów pod powierzchnią.

Inwestor nie wykupił praw do złóż węgla nad i pod tunelem. Ich eksploatacja spowodowała osiadanie ścian tunelu, dochodzące po 12 latach do prawie 40 cm. Dodatkowo woda przeciekająca przez strop i ściany spowodowała wymycie części zaprawy murarskiej. Zainstalowano około 500 stalowych wsporników mających wzmocnić konstrukcję, ale nie usunęły one problemu i w lutym 1968 roku wstrzymano ruch kolejowy w tunelu, tymczasowo do chwili podjęcia decyzji czy, jak i za ile da się tunel naprawić. Koszt remontu oceniono na £90.000 (w 1970 roku, mniej więcej 1,2 miliona funtów obecnie) i tymczasowe zamknięcie okazało się permanentnym.

W zeszłym roku (2021) tunel stał się oficjalnie własnością walijskiego rządu. Brytyjskie ministerstwo transportu obiecało sfinansowanie budowy ścieżki rowerowej przez tunel. Koszt tej operacji oceniany jest na 10 milionów funtów (nieco ponad 50 milionów złotych).

Po ukończeniu tej inwestycji będzie to najdłuższy tunel rowerowy w Europie i drugi co do długości na świecie (po Snoqualmie Tunnel koło Seattle, USA: 3625 metrów)

Rowerem na Hel: więcej pociągów po wakacjach

Zbliża się koniec sezonu letniego, i właśnie teraz województwo pomorskie zwiększa liczbę pociągów do Helu we wrześniowe weekendy. Pojawiły się dodatkowe połączenia, w których można też wozić rowery.

Jak pisałem poprzednio, na wniosek Polregio w terminie od 26 czerwca do 31 sierpnia wprowadzono poważne ograniczenia przewozu rowerów na trasie Gdynia Gł. – Hel, pod pretekstem zapewnienie miejsc pasażerom, w tym szczególnie rodzinom podróżującym z dziećmi w wózkach oraz osobom z niepełnosprawnościami.

Obecnie uruchomiono dwie dodatkowe pary pociągów łączących Trójmiasto i Hel w weekendy. Będą kursować od 4 września do 3 października 2021. Rozkład jazdy tych dodatkowych pociągów został tak ułożony, aby umożliwić jednodniowe wycieczki z Trójmiasta. Wyjadą ze stacji Gdynia Główna w soboty i niedziele o godzinie 9:35 i 11:05, a z Helu 12:14 i 17:50.

Dodatkowo od końca wakacji wprowadzona została możliwość przewozu rowerów we wszystkich pociągach kursujących linią do Helu. Trzeba jednak pamiętać, że wymaga to uprzedniego zakupu rezerwacji miejsca na rower.

Koleje Dolnośląskie: rowery w wagonach towarowych

Co roku, w okresie od późnej wiosny do wczesnej jesieni, trwa konflikt miedzy rowerzystami chcącymi przewieźć swoje pojazdy pociągami, innymi pasażerami kolei i przewoźnikami. Chodzi o to, że w pociągach często brakuje miejsca na rowery, że rowery muszą ustępować miejsca wózkom inwalidzkim, że załadowywanie i wyładowywanie rowerów przedłuża postój na stacjach, że konduktorzy odmawiają zabrania rowerów itd. Wszystko to sprowadza się do braku miejsca w pociągach na rowery w dniach i godzinach „rowerowego szczytu”, czyli przede wszystkim w pogodne weekendy.

Koleje Dolnośląskie (KD) próbują sprawę rozwiązać przez kupno wagonów towarowych i wyposażenie ich w wieszaki dla rowerów. Wagony te, po przeróbce, byłyby doczepiane do szynobusów czy „normalnych” pociągów, Przewoźnik uzyskał już zgodę Urzędu Transportu Kolejowego na ten pomysł.

Szynobus Kolei Dolnośląskich z doczepionym wagonem na rowery
Rysunek: Koleje Dolnośląskie

KD kupiły pięć krytych wagonów towarowych od PKP Cargo za 195.000 zł. Każdy z nich zostanie przystosowany do przewozu około 60 rowerów. Kryte wagony towarowe służyły do przewozu przesyłek drobnicowych luzem, które obecnie są rzadkością, więc wagony takie są spedytorom niepotrzebne.

No dobrze, a kiedy te wagony zobaczymy w eksploatacji? Pewnego sierpniowego dnia KD poinformowały, że „wyjadą na trasy w sezonie letnim 2021”. Ale następnego dnia informacja była już inna: „Wprowadzenie ich [wagonów] do ruchu będzie wymagać czasu; przewoźnik będzie musiał przeprowadzić analizy bezpieczeństwa i testy, żeby sprawdzić takie aspekty jak załadunek rowerów, zachowanie taboru czy wpływ na pracę maszynisty”. Czyli w sumie: nie wiadomo, ale lato 2021 wygląda niepewnie….

Więcej wagonów dla rowerów w PKP IC, ale nieprędko

Pasażerowie PKP InterCity (PKP IC) coraz chętniej przewożą pociągami rowery. Bardzo istotnym ograniczeniem tej formy transportu jest brak zaadoptowanych wagonów. To się ma zmienić, ale na pewno nie w tym roku, a w bardzo optymistycznym wariancie: w wakacje 2022.

Zarząd PKP IC ogłosił w końcu przetarg na wykonanie gruntownego remontu i modernizacji (w kolejomowie to naprawa na 5. poziomie utrzymania) czternastu wagonów typu 609A. Były one zbudowane w latach 1981-82 jako wagony osobowe 2 klasy z przedziałem bagażowym, który później zamieniono na przestrzeń do przewozu rowerów. W chwili obecnej są sprawne jedynie dwa takie wagony.

wagon typu 609A do przewozu rowerów,  przed modernizacją
Wagon typu 609A przed modernizacją

Wiemy jak będą wyglądały zmodernizowane wagony. Będzie można nimi przewieźć 36 rowerów, czyli tyle ile obecnie, ale zmieni się układ wnętrza, które będzie pozbawione kłopotliwego korytarza. Wieszaki mają być przystosowane do rowerów z kołami 29 cali.oraz do przewozu dwóch tandemów. Pod częścią wieszaków będą rozkładane siedzenia, których będzie można użyć, gdy rowery nie będą zawieszone. Oprócz miejsc na rowery będą stelaże do przewozu 10 par nart i 10 desek snowboardowych

Przestrzeń dla pasażerów będzie bezprzedziałowa (jak na poniższym schemacie). Będą w nich toalety, klimatyzacja, wifi, ładowarki USB, monitoring, i system informacji pasażerskiej.

Zostaną udostępnione dwuskrzydłowe drzwi w połowie długości wagonu, które obecnie, z niejasnych przyczyn, są trwale zamknięte. W drzwiach mają być zainstalowane rampy, które ułatwią załadunek rowerów.

Przykładowe rozplanowanie zmodernizowanego wagonu 609A

PKP IC wymaga zakończenia modernizacji wszystkich 14 wagonów nie później niż 18 miesięcy od dnia udzielenia zamówienia, z tym że pierwszy wagon ma być gotowy w 280 dni po podpisaniu umowy. Biorąc pod uwagę, że otwarcie ofert odbędzie się 10 sierpnia 2021, daje to tylko minimalne szanse, że pierwsze przebudowane rowerowe wagony wyjadą w wakacje 2022.

Z rowerem na Hel tylko w niektórych pociągach. Rowerzyści mogą wybrać inny kierunek

Od 26 czerwca 2021 większość pociągów Polregio kursujących pomiędzy Gdynią a Helem nie zabiera na pokład rowerów. Spośród 22 par połączeń, które kursują w sezonie, tylko 4 pary oferują możliwość przewozu roweru.

Jak podaje Michał Piotrowski, rzecznik prasowy pomorskiego urzędu marszałkowskiego, na wniosek Polregio w terminie od 26 czerwca do 31 sierpnia wprowadzono ograniczenie przewozu rowerów na trasie Gdynia Gł. – Hel. Wyznaczono pociągi, w których zapewniono przewóz maksymalnie 28 rowerów w wagonach specjalnie do tego przystosowanych. Celem tego działania jest zapewnienie miejsc pasażerom, w tym szczególnie rodzinom podróżującym z dziećmi w wózkach oraz osobom z niepełnosprawnościami.

Wiadomość tę uzupełnił rzecznik Polregio, Dominik Lebda:

Przewóz rowerów na trasie Gdynia Gł. – Hel – Gdynia Gł. jest możliwy w łącznie 8 pociągach (4x Gdynia Gł. – Hel i 4x Hel – Gdynia Gł.) zestawionych wyłącznie z wagonów (w tym Bp – 120). We wskazanych pociągach ustalony został limit rowerów wynoszący 28 szt., który wynika z liczby specjalnie zamontowanych haków służących do bezpiecznego przewożenia rowerów. Przewóz rowerów jest więc możliwy tylko na podstawie zakupionego biletu w ramach dostępnego limitu. Co istotne – przewóz rowerów w innych pociągach nie jest możliwy nawet wtedy, gdy istnieje przestrzeń do ich przewozu.

„Rynek Kolejowy” w artykule opisującym tę zmianę dodaje wielce pomocny komentarz: „Rowerzyści mogą też rozważyć inny kierunek”.

Rowerem do pociągu – 13.500 stojaków na sezon 2021

PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK, zarządca infrastruktury), chwali się, że w tym roku zostanie zamontowane dodatkowo 800 stojaków rowerowych. W sumie będzie ich ponad 13.500  na ponad 1500 stacjach. Niektóre miejsca postojowe dla rowerów są wyposażone w słupek serwisowy z podstawowymi narzędziami. Montaż stojaków i wiat rowerowych jest standardem przy modernizacji i budowie nowych dworców.

W tym roku nowe stojaki pojawią się m.in. w Lesznie, Kościanie, Trzebini, Chrzanowie, Zgierzu, Ozorkowie, przy Wrocławiu Szczepinie, Warszawie Głównej i Gdańskiej.

Miejsca lokalizacji stojaków są wybierane m.in. na podstawie zgłoszeń rowerzystów, lokalnych stowarzyszeń i samorządów. Sugestie, gdzie powinny być one zamontowane można zgłaszać na Facebooku Polskich Linii Kolejowych S.A.

Powyższe informacje i zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych PKP. Tekst poniżej to moje prywatne opinie.

PKP PLK w komunikacie prasowym pisze: „Coraz łatwiej jest przewozić rowery pociągiem. O zasadach podróży z jednośladami informują przewoźnicy na swoich stronach”. I tu jest pies pogrzebany. Po pierwsze każdy przewoźnik ma inne przepisy, opłaty, wymagania co do rezerwacji czy okresy kiedy rowerów przewozić nie wolno. Dodatkowo, jeśli się chce jechać z rowerem pociągami kilku przewoźników, to bardzo trudno „zsynchronizować” przewóz różnymi pociągami. Po drugie, w sezonie często brakuje miejsca na przewóz rowerów. Więc z ta łatwością nie jest tak różowo jak PKP PLK nam opowiada.


Coraz więcej rowerów w PKP IC, ale nowości nie będzie

Ministerstwo Infrastruktury twierdzi, że pasażerowie PKP InterCity coraz chętniej przewożą pociągami rowery. Przewoźnik nie planuje jednak wprowadzenia postulowanych przez posłów KO i Lewicy zmian organizacyjnych, mających ułatwić korzystanie z takiej formy transportu.

Łącznie w czerwcu, lipcu i sierpniu 2020 PKP IC przewiozły o 18% więcej rowerów, niż w tym samym okresie ubiegłego roku, pomimo tego, ze ogólna frekwencja w pociągach była niska po wiosennym lockdownie. Według ministerstwa PKP IC wykorzystuje obecnie wszystkie dopuszczone do ruchu wagony z możliwością przewozu rowerów.

Wiceminister Andrzej Bittel, odpowiadając na interpelację siedmiorga posłów (Tomasza Aniśko, Macieja Gduli, Klaudii Jachiry, Pauliny Matysiak, Franciszka Sterczewskiego, Małgorzaty Tracz i Urszuli Zielińskiej) nie podał jednak liczby wagonów „rowerowych” ani łącznej liczby dostępnych miejsc do przewozu rowerów, o które pytali posłowie. W interpelacji była sugestia, by zamiast liczby rowerów wyznaczać w wagonach przestrzeń do przewożenia rowerów bez określania ich maksymalnej liczby, ale ministerstwo odrzuciło tę propozycję, powołując się na wymogi bezpieczeństwa.

Posłowie zwrócili też uwagę na sytuacje, w których system sprzedaży biletów nie pozwala na kupno biletu na przewóz roweru mimo istnienia wolnych miejsc w pociągu. Jak tłumaczy wiceminister, wynikają one z nieprzewidzianych zdarzeń.

Ani przewoźnik ani ministerstwo nie planuje stworzenia infolinii lub serwisu internetowego, zapewniającego zintegrowaną informację o możliwości przewozu rowerów. Zdaniem resortu informacja dostępna w serwisie internetowym PKP IC jest wystarczająca. Za dostateczny uznano też poziom przeszkolenia personelu przewoźnika w zakresie przewozu rowerów. Nie ma też planów wprowadzenia bardziej czytelnego oznakowania dostępnych dla rowerzystów wagonów i peronów.

Czyli w sumie jest tak dobrze, że lepiej być nie może…..

rainbow

Dodatkowe 1000 stojaków rowerowych

Ostatnie moje posty były raczej ponure.  A to śmiertelny wypadek, a to groźba bankructwa. No więc teraz coś ku pokrzepieniu serc, pomimo wirusa i ulewy (w moich okolicach ale nie tylko).

Z myślą o rowerzystach, na nowy sezon PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. oraz zarządca dworców PKP S.A. i przewoźnicy zapewniają dodatkowe ułatwienia i nowe możliwości dojazdów. Tylko w tym roku PLK zamontują łącznie ok. 1000 stojaków, m.in. dzięki dofinansowaniu z projektów unijnych.

W bieżącym roku PKP PLK zamontowały już 220 stojaków rowerowych, m. in. w Małkini, Pilawie i Kiekrzu, a do końca roku przybędzie jeszcze około 800, m.in. w Celestynowie, Zgierzu, przy Warszawie Gdańskiej i Rzeszowie Głównym. Na linii Działdowo – Olsztyn są nowe miejsca na rowery m. in. na przystankach: Gryźliny, Stawiguda, Gągławki, Bartąg, Olsztyn Dajtki, Olsztyn Zachodni. Modernizacja linii Poznań – Pila zapewniła stojaki obok peronów m. in. w miejscowościach Złotniki, Wargowo, Oborniki Wielkopolskie, Budzyń, Dziembówko.

PLK czekają na sugestie od organizacji, samorządów i osób indywidualnych, gdzie powinny być stojaki rowerowe. Lokalizacje można zgłaszać na Facebooku PolskieLinieKolejowe.

Powyższe informacje i zdjęcie pochodzą z materiałów prasowych PKP. Tekst poniżej to moje prywatne opinie.

Bardzo dobrze, że jest coraz więcej stojaków na rowery przy stacjach.  To bez wątpienia ułatwia życie tym,  którzy dojeżdżają na dwóch kółkach do kolei i dalszą podróż kontynuują pociągiem.  Ale jest spora grupa cyklistów-turystów, którzy rowerem dojeżdżają do stacji, zabierają rower do pociągu i kontynuują jazdę rowerem po osiągnięciu stacji docelowej.  I oczywiście spora część z nich również wraca sposobem kolej-rower.

Dla nich stojaki są marginesową korzyścią.  Co się  naprawdę liczy to możliwość zabrania roweru do pociągu, a z tym bywa różnie. Zależy to od przewoźnika: każdy ma inne przepisy, opłaty, wymagania co do rezerwacji czy okresy kiedy rowerów przewozić nie wolno.  A jeszcze jeśli chce się jechać z rowerem pociągami kilku przewoźników, to już na ogół prościej załadować rowery na samochód (oczywiście jeśli go się ma….).

Rowery w pociągach: racjonalizacja, czyli ograniczenie

Turystyka, zwłaszcza  rowerowa, w polskim kolejnictwie jest traktowana po macoszemu. Nowy tabor (głownie autobusy szynowe) nie jest przystosowany do przewozu dużego bagażu: rowerów, wózków dziecięcych, a nawet dużych walizek, co widać szczególnie w pociągach obsługujących trasy turystyczne czy dojazdy na lotniska.

W ostatnim czasie obserwuje się dążenie przewoźników do specyficznego, restrykcyjnego „rozwiązania” problemu rowerzystów. Przewozy Regionalne, które wcześniej sprzedawały bilety na rower tylko ze wskazaniem relacji i daty (tak jak w przypadku biletu na przejazd dla podróżnego), obecnie sprzedają bilety na konkretny pociąg (przy zakupie biletu konieczne jest wpisanie numeru pociągu), co ma zapobiec  przeładowaniu pociągów rowerami.

wagon do przewozu rowerówNa podobne rozwiązanie zdecydowała się trójmiejska SKM w przypadku pociągów spalinowych: od maja trzeba mieć rezerwację i zapłacić 3 zł, aczkolwiek w pociągach elektrycznych przewóz roweru jest nadal nielimitowany i bezpłatny. Rowerzyści  skarżą się w lokalnych mediach na nowe rozwiązania  nie tylko z powodu konieczności płacenia za przewóz roweru. Sprzedaż biletów na rower jest utrudniona: brak możliwości zakupu przez Internet – tylko w kasach i w pociągach.  Zdarzają się też  się sytuacje, że rowerzysta nie został zabrany, choć miał wcześniej kupiony bilet, bo kierownik pociągu stwierdził, że „nie ma miejsc”.

Do rozwiązania sytuacji konieczne jest podjęcie działań radykalnych. Nie można zarzucać rowerzystom, że chcą dojechać gdzieś pociągiem i dopiero z tego „gdzieś” rozpocząć wycieczkę rowerową. Czym to się różni od wycieczki pieszej, która też rozpoczyna się „gdzieś”, a nie w centrum dużego miasta?  A konkretnie: z Gdańska na Pojezierze Kaszubskie jest 50-70 km, do Władysławowa 60 km. Trudno wymagać od rowerzystów,  zwłaszcza rodziny z dziećmi, żeby całą tę trasę, w dwie strony, pokonywali rowerem. A z drugiej strony, jeśli nie stworzy im się warunków do przewozu rowerów pociągiem, to rodzina zapakuje rowery na bagażnik na dachu samochodu i pojedzie nim na wycieczkę, nie narażając się na krzywe spojrzenia kasjerki, konduktora i współpasażerów..

To nie jest tak że żaden przewoźnik nic nie robi w celu ułatwienia rowerzystom życia.  Pozytywnym przykładem jest  przebudowa przez gdyński oddział Przewozów Regionalnych starych bezprzedziałowych wagonów 120A (tzw. bonanza, ryflak), z których usunięto część miejsc siedzących i zamontowano w zamian kilkanaście wieszaków rowerowych. Te wagony  kursują m.in. w lecie w części pociągów Gdynia-Hel. Ale to dopiero początek. Na przyszłość trzeba zastanowić się nad bardziej radykalnymi rozwiązaniami.

Miesięcznik Rynek Kolejowy (z wakacyjnego numeru którego zaczerpnąłem większość informacji) sugeruje, by przewoźnicy kolejowi kupili wagony całkowicie lub prawie całkowicie przeznaczone do przewozu kilkudziesięciu  rowerów. Wagony te powinny zostać przypisane do konkretnych pociągów w popularnych turystycznie regionach, zwłaszcza w porannych kursach  z dużego miasta w kierunku „wypoczynkowym” i po południu w kierunku przeciwnym. A przy okazji,  w ramach toczących się obecnie prac nad „wspólnym biletem” –  stworzenie ogólnopolskiego systemu rezerwacji biletów na rowery w pociągu. System ten, jako minimum, powinien pokazywać liczbę dostępnych miejsc oraz powinien móc sprzedać bilet na całą trasę (tak żeby przy przesiadce do następnego pociągu podróżny z rowerem nie został na peronie).

foto: viciouscycle.blog

 

%d blogerów lubi to: