Kolej na kolej

Strona główna » pociąg wycieczkowy

Archiwum kategorii: pociąg wycieczkowy

Czarterowe nocne pociągi pojadą z Holandii od jesieni

Od 15 października 2021 z kilku holenderskich miast można się będzie wybrać na city break czarterowym pociągiem. Jedno z tamtejszych biur podróży organizuje pięciodniowe wyjazdy do Insbrucku, Mediolanu, Pragi, Wiednia, Wenecji i Werony. Szesnaście wagonów, oryginalnie należących do Deutsche Bahn, mogących przewieźć 700 pasażerów, zostanie wynajętych od holenderskiego poolu taborowego.

Mapa połączeń GreenCityTrip
Mapa połączeń GreenCityTrip

Oferta ta, pod nazwą GreenCityTrip, składa się z przejazdu w wagonie z miejscami do leżenia (przedziały 2-, 4- i 6-osobowe), przewozu dużego bagażu łącznie np. z nartami, i dwóch nocy w hotelu (minimum 3 gwiazdki) rekomendowanym przez biuro, z prywatną łazienką ale bez śniadania. Za dopłatą można wybrać inny hotel. W cenie nie ma pościeli w wagonie sypialnym: można wynająć prześcieradło, koc i poduszkę, lub zabrać własne. W składzie pociągu nie ma wagonu restauracyjnego ani bufetu; można w momencie rezerwacji dokupić „suchy prowiant”.

Ciekawostką jest to, że na portalu rezerwacyjnym jest informacja o wielkości łóżek: w przedziałach 6-osobowych 190 × 60 cm, w 4-osobowych 190 × 66 cm, w 2-osobowych 197 × 70 cm. W tych pierwszych nie ma ani gniazdek elektrycznych ani klimatyzacji.

Pociągi kursują na każdej trasie 1-3 razy w miesiącu. Popatrzmy na szczegóły, na przykładzie romantycznego wypadu z Amsterdamu do Wenecji z wyjazdem 19 października , Ceny za osobę są od €229 (przedział sześcioosobowy) do €429 (przedział dwuosobowy). Do tego można dokupić dodatki (pościel, śniadania w hotelu, suchy prowiant itd) w różnych wariantach od €39 do €129 od osoby.

Szczegóły przejazdu: odjazd z Amsterdamu 19:46, przyjazd do Venezia-Mestre 12:00 następnego dnia (ta stacja jest oddalona o jakieś 9 km od historycznej części Wenecji) . Powrót: odjazd 19:00, przyjazd 10:44 następnego dnia. Czyli 16 godzin w pociągu w każdą stronę.

Dla porównania: ceny do Pragi zaczynają się od €199, czas podróży to nieco ponad 12 godzin.

Z kolejowego punktu widzenia dziwi mnie informacja z portalu GreenCityTrip, że pociągi, po wyjeździe z Holandii, nigdzie się nie zatrzymują przed dojazdem do stacji docelowej. Nie bardzo rozumiem jak jeden maszynista może prowadzić pociąg przez ponad 18 godzin. I ilu jest maszynistów którzy znają przepisy ruchu na kolejach wszystkich krajów przez które ten pociąg przejeżdża??

Ten współczesny projekt wycieczkowych pociągów czarterowych przypomniał mi postać angielskiego stolarza, który potem został nauczycielem, kaznodzieją i działaczem ruchu wstrzemięźliwości. Ale jest pamiętany jako organizator pierwszej kolejowej wycieczki (całe 17 km…) w 1841 roku. Nazywał się Thomas Cook, założyciel biura podróży Thomas Cook & Son.

                       

Parowozem przez wrzosowiska

North Yorkshire na mapie Wielkiej Brytanii

Parowym pociągiem przez kwitnące wrzosowiska, przez stację Hogsmeade na której uczniowie Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie wysiadają z Hogwarts Ekspresu… O czym więcej marzyć?

Nie trzeba marzyć, należy wsiąść w pociąg North Yorkshire Moors Railway (NYMR), co z grubsza można przetłumaczyć na „Kolej Wrzosowisk North Yorkshire” (North Yorkshire to hrabstwo w Anglii). Zwłaszcza pod koniec sierpnia, czy we wrześniu, kiedy wrzosowiska w całej wrzosowej krasie.

Pociągi (prawie wszystkie parowe) kursują od początku kwietnia do końca października. W szczycie sezonu odjeżdżają mniej więcej co godzinę.

mapa kolei NYMR

Pełna trasa (Pickering-Whitby) liczy 29 kilometrów. Linia ta została zbudowana w 1836 roku według planów George’a Stephensona. Przewijamy szybko około 130 lat do przodu: w ramach masowych cięć kolejowych w Wielkiej Brytanii ruch pasażerski został wstrzymany w 1965, a towarowy w lipcu rok później. Zachowano jednak infrastrukturę, a ponieważ nie jest to Polska, szyny nie zostały rozkradzione.

W 1967 powstało Towarzystwo Ocalenia NYMR, ktore wykupiło linię w 1973 i uzyskało prawo do prowadzenia na niej ruchu pociągów, początkowo tylko na odcinku Pickering-Grosmont. Od 2007 niektóre pociągi zostały przedłużone do Whitby, dzieląc odcinek Grosmont-Whitby z „regularnymi” pociągami pasasżerskimi do/z Middlesbrough.

Stacja w Pickering

No więc wyruszamy w drogę na płn-wsch z Pickering. Najpierw sprawdzamy czy nas na to stać: w szczycie sezonu 2019 powrotny bilet do Whitby kosztował £33.00, a do Grosmont £28.00 (w chwili obecnej, luty 2020, nie ma jeszcze cennika na ten rok). Dzieci płacą połowę, nie ma zniżek dla studentów, emerytów, krwiodawców, ofiar terroru komunistycznego itp. Z drugiej strony bilet powrotny ważny jest cały dzień na zasadzie „hop on – hop off”, czyli można po drodze wsiadać, wysiadać, jeździć tam i z powrotem dowolnym pociągiem.

Następna stacja to Levisham. Można tu wysiąść i pójść na spacer oglądając faunę w naturalnym środowisku i ukwiecone łąki (na wiosnę). Ciekawostka: wioska Levisham jest odległa od stacji o ponad 3 kilometry.

Jedziemy dalej. Następny przystanek, na żądanie, to Newton Dale Halt. Używany jest przez ludzi wybierających się na spacery w Newton Dale and Cropton Forest w parku narodowym North Yorks Moors. Do przystanku nie ma dojazdu drogowego.

Mało kto tu wsiada lub wysiada, więc bez zatrzymania pociąg mknie (bez przesady, oceniam szybkość na 30 km/h maksimum) dalej, do stacji Hogsmeade, przepraszam – oficjalna niefilmowa nazwa to Goathland. Budynek stacji jest prawie niezmieniony od czasu wybudowania w 1865 roku. To ta stacja „zagrała” w filmie Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Ale wracamy do rzeczywistości: stacja jest w głębokim wykopie i z góry wykopu wygląda tak:stacja Goathland

Goathland jest jedyną mijanka na odcinku Pickering-Grosmont. Oto pociąg z Pickering wjeżdża na stację, a na lewym torze czeka pociąg w drugim kierunku. Niestety nie nagrał się dźwięk, co zauważyłem dopiero po fakcie 😦

 

A tak stacja wyglądała w Harry Potterze:

Nie mogę się oprzeć dygresji: kwitnące wrzosowiska są absolutnie urocze. Oto zdjęcie natury, bez elementów kolejowych, zrobione skądinąd niedaleko Goathland:

wrzosowiska

No dobra, jedziemy dalej. Następna stacja to Grosmont. Tuż przed stacją przejeżdżamy przez krótki (około 130 m) tunel, który jeszcze będzie wspomniany poniżej. Na stacji robimy przerwę, bo jest tu co obejrzeć.

Na tej stacji tory NYMR łączą się z „regularnymi” torami linii Whitby-Middlesbrough, więc jest tu kilka torów, nastawnia i semafory. Oto najbardziej okazały semafor, w stylu niezmienionym od plus minus końca 19. wieku:

stacha Grosmont: semafor

A oto jeszcze jeden przykład zachowanej infrastruktury: przejazd kolejowy, który według „średniowiecznych” (w skali historii kolei) przepisów, w stanie otwartym dla ruchu drogowego ma całkowicie blokować dostęp do torów

stacja Grossmont: przejazd kolejowy

stacja Grosmont: widok od strony ulicy

Sam budynek stacyjny w Grosmont nie wygląda specjalnie interesująco od strony torów, ale „od ulicy” jest przepięknie ozdobiony kwiatami.

Ale co z tym tunelem? Cierpliwości…

Gdy budowano linię Whitby-Pickering, miała na niej być używana trakcja konna. Więc jak trzeba było się przebić przez wzgórze Lease Rigg, tuż na południe od stacji Grosmont, to szerokość i wysokość tunelu odpowiadała potrzebom wagonów konnych.

Tunele przy stacji Grosmont

Kiedy linia została zaadoptowana na trakcję parową, istniejący tunel okazał się za niski i za wąski, więc przebito nowy tunel tuż obok starego, w którym zmieściły się dwa tory.

Obecnie „konny” tunel jest wykorzystywany jako ścieżka do parowozowni i warsztatów NYMR, których część jest dostępna dla zwiedzających.

No więc po przejażdżce pociągiem idziemy na krótki spacerek tunelem do „szopy” (dla niewtajemniczonych: to nieformalna nazwa parowozowni w slangu mikoli, czyli miłośników kolei). I co my tam widziem, proszę wycieczki?

w lokomotywowni

Widzimy, że praca nad lokomotywą (LNER A4 No. 60007 “Sir Nigel Gresley“ z 1937 roku) wre. Na marginesie: ta konstrukcja nad parowozem to urządzenie do wsypywania węgla do tendra.

Obserwowałem przez jakiś czas co tam się działo. Wyglądało to tak jakby młody człowiek w otwartej osłonie dymnicy parowozu miał za zadanie otworzyć drzwiczki dymnicy, a reszta towarzystwa w żółtych kamizelkach patrzyła mu na ręce – młodzieniec zdawał egzamin?? A może była to nie taka rzadka sytuacja, że iluś kierowników nadzoruje a jeden człowiek robi brudną i ciężką robotę?

Dla tych którzy chcą obejrzeć więcej zdjęć z parowozowni, są one tutaj: dolna połowa parowozu, lepszy widok urządzenia do ładowania węgla do tendra, parowóz LNER B1 No. 61264 z 1947 roku.

Wychodzimy z parowozowni, a tu po drodze taka mała rzecz, sympatyczna dla kociarzy (takich jak moja żona i ja): grób kota z parowozowni

grób kota z parowozowni

Wracamy na stację i jedziemy dalej w kierunku Whitby, doliną rzeki Esk. Pociągi NYMR nie zatrzymują się na 2 pośrednich stacjach. Dolina ładna, ale z rzeczy kolejowych ciekawy jest tylko ceglany Larpool Viaduct nad rzeką Esk, długości 300 metrów i maksymalnej wysokości 37 m. Nie jest on na naszej trasie i nie jest obecnie używany do ruchu kolejowego, natomiast idzie po nim ścieżka dla pieszych i rowerzystów.

Wiadukt Larpool nad rzeka Esk

No i dojechaliśmy do Whitby, uroczego małego portu, obecnie rybackiego i turystycznego. Sławnymi postaciami związanymi z Whitby są James Cook (który tam rozpoczął swoją morska karierę) i Drakula (którego statek Dmitri rozbił się na tamtejszej plazy). Whitby ma jeszcze kilka innych powodów do chwały, ale to już zupełnie inna bajka 🙂 Pora wracać do Pickering….

zdjęcia zaznaczone W: Wikipedia
zdjęcia zaznaczone N: NYMR
pozostałe zdjęcia i wideo: materiały własne o ile nie zaznaczono inaczej

Przez Afrykę od Oceanu Indyjskiego do Atlantyku

Dla amatorów egzotyki (i luksusu): dwutygodniowa podróż pociągiem z Dar es Salaam w Tanzanii nad Oceanem Indyjskiego do Lobito w Angoli, nad  Atlantykiem.  Można też w drugą stronę.  Po drodze mnóstwo atrakcji, ale trzeba mieć gruby portfel….

Taką wyprawę organizuje południowoafrykański operator pociągów turystycznych  Rovos Rail, Na uzyskanie stosownych pozwoleń od rządów i zarządów kolejowych czterech krajów przez które przejeżdża ten pociąg (Angola, Zambia, Demokratyczna Republika Konga, Tanzania) potrzeba było dwóch lat.

W czasie podróży są serwowane cztery posiłki dziennie. W czasie jazdy są organizowane wykłady na temat miejsc i krajów przez które się przejeżdża, a w czasie postojów oferta obejmuje wycieczki do rezerwatów przyrody i innych lokalnych atrakcji.Mapa trasy pociągu z Angoloido Tanzanii

Pociąg ma wagon restauracyjny, salonowy i obserwacyjny.  Wagony sypialne mają przedziały o powierzchni minimum 7 m (większe i bardziej luksusowe za dopłatą), jest w nich oczywiście klimatyzacja i prysznic.

Aha, co do grubego portfela: ceny zaczynają się od US$12.820 od osoby w przedziale dwuosobowym.  Single dopłacają mnie więcej połowę. Nie ma zniżek dla dzieci, studentów, seniorów, dużych rodzin itp….

Trasa liczy 4340 km, po torze o rozstawie 1067 mm.  Zachodnia część trasy to tzw. Benguela line, zbudowana w latach 1899-1929 dla transportu miedzi z kopalń w Angoli (wówczas kolonii portugalskiej} i (wówczas belgijskiego) Kongo do portu w Lobito.  Wschodnia część (Tazara Railway, zwana również Uhuru Railway) jest nowsza, zbudowana w latach 1970-1975 i gruntownie zmodernizowana  w latach 2008–2017 przy znaczącym finansowym i technicznym wsparciu Chin.

mapa: Rovos Rail

%d blogerów lubi to: