Kolej na kolej

Strona główna » ekologia

Archiwum kategorii: ekologia

Pociągi zasilane metanem?

Koncepcja ultralekkiego wagonu motorowego BioUltra została opracowana przez firmę Ultra Light Rail Partners z Worcester w Anglii. Pojazdy szynowe zasilane metanem mogą zrewolucjonizować podejście do ekologii w transporcie. Metan do napędu pociągów można pozyskiwać nawet z ludzkich odchodów w procesie fermentacji. Źródłem metanu mogą również być też pozostałości po produkcji rolniczej, zepsuta czy po prostu wyrzucana żywność, której marnowanie jest wielkim problemem w Europie, a także osady kanalizacyjne.

Wagon ma napęd hybrydowy: silniki metanowe zostaną sprzężone z ogniwami bateryjnymi. Projektanci twierdzą, że ślad węglowy tworzony przez wagon będzie zerowy, gdyż jak argumentują, wytworzone w czasie jazdy gazy cieplarniane i tak trafiłyby do atmosfery wskutek naturalnych procesów rozkładu. W porównaniu z autobusami odpada też zanieczyszczenie z wzbijanego pyłu oraz ze ścierania opon. Do napędu metanowego mogą też zostać przystosowane niektóre eksploatowane dziś pojazdy szynowe z silnikami spalinowymi.

wizualizacja wagonu z napędem metanowym
Wizualizacja wagonu motorowego BioUltra

Prototyp był testowany od lipca 2020 roku. Planuje się budowę wagonu rozwijającego prędkość maksymalną 80 km/h, długości 10 m, o pojemności 120 pasażerów. Mój autorski komentarz: liczba 120 pasażerów jest zaczerpnięta z komunikatów prasowych, ale tyle osób w 10-metrowym pojeździe oznacza spory tłok.

Twórcy wagonu BioUltra proponują jego zastosowanie na lokalnych liniach kolejowych o niskiej frekwencji. Innym miejscem kursowania ultralekkich pojazdów na metan mogą być trasy tramwajowe. W obu przypadkach zaletą nowego typu wagonów będzie ich lekkość, pozwalająca obniżyć koszty utrzymania torowisk.

Nie jest jasne dlaczego zainstalowano napęd hybrydowy, zwiększające wagę i koszt. Projektanci na ten temat milczą. Być może chodzi o dodatkowy zastrzyk mocy przy rozruchu i magazynowanie części energii odzyskiwanej przy hamowaniu.

grafika: Black County Chamber of Commerce

Zielony prąd dla kolei

Od marca 2022, pociągi na brytyjskiej linii kolei dużych prędkości1) HS1 (o długości około 110 km, łączącej Londyn, Kent i Eurotunel) będą zasilane prądem pochodzącym wyłącznie z odnawialnych źródeł. Więcej: prąd z elektrowni słonecznych i wiatrowych będzie używany również do oświetlenia stacji, sygnalizacji i sterowania ruchem pociągów.

Stacja London St Pancras, końcowa stacja HS1, w okresie świątecznym
London St Pancras, końcowa stacja HS1, w dekoracji bożonarodzeniowej (zdjęcie: HS1 Ltd)

Na mniejszą skalę, w Aldershot (około 60 km na płd.- zach. od Londynu) na dachu dworca i wzdłuż torów ułożono około 100 paneli słonecznych, które dostarczają energię elektryczną na potrzeby stacji, a także zaspokajają około 10% zapotrzebowania na prąd dla pociągów przejeżdżających przez stację.

Na dachu stacji London Blackfriars w 2014 roku umieszczono 4400 paneli słonecznych, zaspokajają one połowę zużycia energii elektrycznej w budynku dworca.

W Australii kursuje pociąg z panelami słonecznymi na dachu, ale jest to trzykilometrowa linia turystyczna, więc to jest zupełnie inna skala.

Eko-entuzjaści powinni pamiętać, że panele słoneczne zawierają ołów, kadm, antymon i inne trujące substancje, których nie można łatwo usunąć ze szkła, co z kolei powoduje, że szkło z paneli jest nierecyklowalne. Turbiny wiatrowe też stwarzają problemy: szpecą krajobraz, zakłócają pracę radaru i zwiększają śmiertelność ptaków i nietoperzy. Coś za coś …

1) maksymalna szybkość dla tej linii to 300 km/h. Po wielu głównych trasach kolejowych w Wielkiej Brytanii pociągi jeżdżą z szybkością do 200 km/h.

Coraz więcej rowerów w PKP IC, ale nowości nie będzie

Ministerstwo Infrastruktury twierdzi, że pasażerowie PKP InterCity coraz chętniej przewożą pociągami rowery. Przewoźnik nie planuje jednak wprowadzenia postulowanych przez posłów KO i Lewicy zmian organizacyjnych, mających ułatwić korzystanie z takiej formy transportu.

Łącznie w czerwcu, lipcu i sierpniu 2020 PKP IC przewiozły o 18% więcej rowerów, niż w tym samym okresie ubiegłego roku, pomimo tego, ze ogólna frekwencja w pociągach była niska po wiosennym lockdownie. Według ministerstwa PKP IC wykorzystuje obecnie wszystkie dopuszczone do ruchu wagony z możliwością przewozu rowerów.

Wiceminister Andrzej Bittel, odpowiadając na interpelację siedmiorga posłów (Tomasza Aniśko, Macieja Gduli, Klaudii Jachiry, Pauliny Matysiak, Franciszka Sterczewskiego, Małgorzaty Tracz i Urszuli Zielińskiej) nie podał jednak liczby wagonów „rowerowych” ani łącznej liczby dostępnych miejsc do przewozu rowerów, o które pytali posłowie. W interpelacji była sugestia, by zamiast liczby rowerów wyznaczać w wagonach przestrzeń do przewożenia rowerów bez określania ich maksymalnej liczby, ale ministerstwo odrzuciło tę propozycję, powołując się na wymogi bezpieczeństwa.

Posłowie zwrócili też uwagę na sytuacje, w których system sprzedaży biletów nie pozwala na kupno biletu na przewóz roweru mimo istnienia wolnych miejsc w pociągu. Jak tłumaczy wiceminister, wynikają one z nieprzewidzianych zdarzeń.

Ani przewoźnik ani ministerstwo nie planuje stworzenia infolinii lub serwisu internetowego, zapewniającego zintegrowaną informację o możliwości przewozu rowerów. Zdaniem resortu informacja dostępna w serwisie internetowym PKP IC jest wystarczająca. Za dostateczny uznano też poziom przeszkolenia personelu przewoźnika w zakresie przewozu rowerów. Nie ma też planów wprowadzenia bardziej czytelnego oznakowania dostępnych dla rowerzystów wagonów i peronów.

Czyli w sumie jest tak dobrze, że lepiej być nie może…..

rainbow

Austrian Airlines odsyłają pasażerów do pociągów

W zamian za rządową pomoc w wysokości 600 milionów euro narodowy austriacki przewoźnik Austrian Airlines od 20 lipca 2020 przestanie latać między Salzburgiem a Wiedniem (około 300 km). Jest to rozwiązanie podobne do zaoferowania liniom lotniczym Air France siedmiu miliardów euro przez rząd francuski, pod warunkiem zaprzestanie lotów na większości tras krajowych.

Austrian Airlines proponuje w zamian szybkie pociągi AIRail kursujące co godzinę między Salzburgiem a wiedeńskim lotniskiem od 5:00 do 20:30. Pociągi te będą miały numery takie jak dla rejsów Austrian Airlines (OSnnnn), co w praktyce oznacza, że w przypadkach opóźnień czy odwołanych kursów podróżujący tymi pociągami będą mieli takie same prawa do odszkodowania jak pasażerowie samolotów.

austriacki pociąg AIRail

Czas przejazdu pociągiem miedzy lotniskiem w Wiedniu a Salzburgiem to niecałe 3 godziny. Bilet kolejowy na AIRail kupiony w Salzburgu będzie ważny również jako karta pokładowa na lotnisku.

Nie jest jasne jak na tę zmianę zareagują pasażerowie, którzy do tej pory rozpoczynali lot w Salzburgu. Lepszą alternatywą może być lotnisko w Monachium, odległe o niecałe 200 km, dokąd można dojechać częstymi pociągami w 2 godziny 15 minut. A z Monachium można dolecieć do więcej miejsc niż z Wiednia.

Dodatkowe 1000 stojaków rowerowych

Ostatnie moje posty były raczej ponure.  A to śmiertelny wypadek, a to groźba bankructwa. No więc teraz coś ku pokrzepieniu serc, pomimo wirusa i ulewy (w moich okolicach ale nie tylko).

Z myślą o rowerzystach, na nowy sezon PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. oraz zarządca dworców PKP S.A. i przewoźnicy zapewniają dodatkowe ułatwienia i nowe możliwości dojazdów. Tylko w tym roku PLK zamontują łącznie ok. 1000 stojaków, m.in. dzięki dofinansowaniu z projektów unijnych.

W bieżącym roku PKP PLK zamontowały już 220 stojaków rowerowych, m. in. w Małkini, Pilawie i Kiekrzu, a do końca roku przybędzie jeszcze około 800, m.in. w Celestynowie, Zgierzu, przy Warszawie Gdańskiej i Rzeszowie Głównym. Na linii Działdowo – Olsztyn są nowe miejsca na rowery m. in. na przystankach: Gryźliny, Stawiguda, Gągławki, Bartąg, Olsztyn Dajtki, Olsztyn Zachodni. Modernizacja linii Poznań – Pila zapewniła stojaki obok peronów m. in. w miejscowościach Złotniki, Wargowo, Oborniki Wielkopolskie, Budzyń, Dziembówko.

PLK czekają na sugestie od organizacji, samorządów i osób indywidualnych, gdzie powinny być stojaki rowerowe. Lokalizacje można zgłaszać na Facebooku PolskieLinieKolejowe.

Powyższe informacje i zdjęcie pochodzą z materiałów prasowych PKP. Tekst poniżej to moje prywatne opinie.

Bardzo dobrze, że jest coraz więcej stojaków na rowery przy stacjach.  To bez wątpienia ułatwia życie tym,  którzy dojeżdżają na dwóch kółkach do kolei i dalszą podróż kontynuują pociągiem.  Ale jest spora grupa cyklistów-turystów, którzy rowerem dojeżdżają do stacji, zabierają rower do pociągu i kontynuują jazdę rowerem po osiągnięciu stacji docelowej.  I oczywiście spora część z nich również wraca sposobem kolej-rower.

Dla nich stojaki są marginesową korzyścią.  Co się  naprawdę liczy to możliwość zabrania roweru do pociągu, a z tym bywa różnie. Zależy to od przewoźnika: każdy ma inne przepisy, opłaty, wymagania co do rezerwacji czy okresy kiedy rowerów przewozić nie wolno.  A jeszcze jeśli chce się jechać z rowerem pociągami kilku przewoźników, to już na ogół prościej załadować rowery na samochód (oczywiście jeśli go się ma….).

Pociągi napędzane ogniwami paliwowymi w Holandii

Schematyczna mapa kolejowa HolandiiAlstom zakończył testy pociągów Coradia iLint, napędzanych wodorowymi ogniwami paliwowymi, na 65-kilometrowej linii (zaznaczonej na czerwono na mapie) pomiędzy Groningen i Leeuwarden w północnej Holandii  Jest to drugi kraj w Europie gdzie wykorzystano tę unikalną bezemisyjną technologię na niezelektryfikowanych liniach kolejowych.

Na holenderskiej sieci kolejowej jest około 1000 kilometrów niezelektryfikowanych linii, obsługiwanych przez około 100 spalinowych pociągów dziennie.

W październiku 2010, producent taboru kolejowego Alstom, prowincja Groningen, lokalny przewoźnik  Arriva, holenderski zarządca infrastruktury  kolejowej ProRail i dostawca prądu Engie zawarli porozumienie mające przetestować w Holandii pociągi Coradia iLint produkcji Alstomu w Salzgitter (Niemcy) i  Tarbes (Francja), Są one pierwszymi na świecie pociągami pasażerskimi napędzanymi wodorowymi ogniwami paliwowymi.  Testy były nadzorowane przez niezależną niemiecką firmę DEKRA, zajmującą sie testowaniem i certyfikacją pojazdów.

Jazdy próbne o szybkościach do 140 km/h odbywały się nocami, bez pasażerów.

 

Firma Engie dostarczyła specjalne mobilne urządzenie do produkcji wodoru. Próby odbyły się przez 10 dni w marcu 2020 i zakończyły się pomyślnie. Zasięg pociągu po jednorazowym zatankowaniu wodorem to około 1000 km, podobnie jak dla porównywalnej wielkości spalinowego zespołu trakcyjnego.

Sukces pociągów Coradia iLint w Holandii nie był nieoczekiwany: przejechały one ponad 180.000 kilometrów  w regularnej służbie pasażerskiej w Dolnej Saksonii.

mapa: eurail.com; video:Treinenweb

Zakończono testy pociągów napędzanych ogniwami paliwowymi

Dwa pociągi Coradia iLint, napędzane wodorowymi ogniwami paliwowymi, z sukcesem zakończyły 18-miesięczny okres jazd próbnych w niemieckiej Dolnej Saksonii.  Przejechały one ponad 180 tysięcy kilometrów, jako pierwsze pociągi z  takim napędem w regularnej służbie pasażerskiej.Alstom Coradia iLint

Urząd Transportu Lokalnego Dolnej Saksonii (LNVG, Landesnahverkehrsgesellschaft Niedersachsen) oczekuje dostawy czternastu takich pociągów.   Od 2022 roku zastąpią one wszystkie dotychczas używane spalinowe zespoły trakcyjne na trasach pomiędzy Cuxhaven, Bremerhaven, Bremervörde i Buxtehude

Pociągi Coradia iLint zostaną zbudowane przez firmę Alstom w fabryce w Salzgitter (Dolna Saksonia). Obsługa techniczna będzie miała miejsce w istniejącej bazie taborowej w Bremervörde, gdzie Linde AG, firma zajmująca się gazami technicznymi, zbuduje stację zasilania wodorem.

Według danych producenta pociągi Coradia iLint mogą osiągnąć szybkość do 140 km/h i mają zasięg do 1000 km na jednym tankowaniu.

O historii tego projektu można przeczytać tutaj.

Francja: TGV zyska pasażerów kosztem Air France

Rząd francuski zaoferował liniom lotniczym Air France pomoc finansową (7 miliardów euro) w związku z coronawirusem. Ale niezupełnie za darmo: jednym z warunków jest zaprzestanie lotów na krajowych trasach, gdzie TGV oferuje połączenia o czasie podróży do 2,5 godziny. pociagi SNCF-TGV-inOui

W praktyce oznacza to, że Air France nie będzie mogło sprzedawać biletów na trasach między Paryżem a Bordeaux, Lyonem, Nantes i Rennes. Wyjątkiem będą pasażerowie dla  których przelot na tych trasach jest tylko częścią  samolotowej podróży międzynarodowej.

Bruno Le Maire, francuski minister gospodarki i finansów, powiedział „Samolot nie powinien transportować ludzi w godzinę czy godzinę i kwadrans na trasie gdzie, przy niższej emisji CO2 , pociąg może ich przewieźć w dwie czy dwie i pół godziny. Takie są reguły i będziemy pilnować ich stosowania.“

Southampton – Szanghaj: samolotem czy pociągiem?

Dr Roger Tyers z uniwersytetu w Southampton postanowił przyczynić się do ratowania świata przed ekologiczną katastrofą, decydując się odbyć służbowa podróż do Szanghaju (9300 km w linii prostej)  pociągiem zamiast samolotem.

Roger Tyers należy do grupy  osób w Wielkiej Brytanii, które przyrzekły nie latać samolotem w latach 2019 i 2020, w celu zmniejszenia w ten sposób emisji dwutlenku węgla by uniknąć nadchodzącego ekologicznego końca świata.

I wszystko byłoby łatwe i bezbolesne, gdyby nie roczne stypendium, które Tyers otrzymał, a którego celem było kontynuowanie jego badań w Chinach, a konkretnie w Szanghaju.  I tutaj pojawił się problem: jak tam dotrzeć nie używając samolotów?

Roger Tyers z konduktorem kolei transyberyjskiej

Roger Tyers z konduktorem kolei transsyberyjskiej

Sporo wysiłku kosztowało Tyersa przekonanie swoich przełożonych, by zgodzili się zatwierdzić wydatek ponad £2000 na bilet kolejowy i wizy zamiast £700 na lot tam i z powrotem.

Podróż w jedna stronę zajęła niecałe dwa tygodnie. Biorąc pod uwagę, że wymagało to korzystania z 10 pociągów, w drodze nie było żadnych nieoczekiwanych problemów. Tyers wyruszył z Southampton, przesiadając się w  Londynie, Brukseli, Kolonii, Berlinie i w Warszawie, skąd pojechał sypialnym do Kijowa (wybrał trasę przez Ukrainę, by uniknąć konieczności wyrabiania wizy białoruskiej).  Po nocy spędzonej w Kijowie wsiadł do pociągu transsyberyjskiego z Moskwy do Irkucka, a dalej przez Mongolię do Pekinu, i po kolejnej przesiadce dotarł wreszcie do Szanghaju.

W swoim blogu pisze o nudzie („jak długo można podziwiać kolejne syberyjskie brzozy?”) i zmęczeniu: uczciwe przyznaje, że lot samolotem byłby łatwiejszy. Ale jest dumny z tego, że jego wersja podróży wyprodukowała (podobno) tylko 10% emisji dwutlenku węgla w porównaniu do trasy lotniczej. Tyers jest dumny, utrzymał swoją obietnicę nie latania przez dwa lata, ale i tak narzeka, że chińskie pociągi, wprawdzie szybkie i komfortowe, są zasilanie „brudnym” prądem z elektrowni węglowych.

No dobrze, naukowcy potrafią być ekscentryczni, ale czy za wszelką cenę (w przenośni i dosłownie)? Superekologiczna podróż Rogera Tyersa kosztowała trzykrotnie więcej niż bilet lotniczy – czy były to rozsądnie wydane pieniądze z naukowego grantu? I czy jednen miesiąc z rocznego stypendium, jak pisze na swoim blogu spedzony na oglądaniu starych filmów  na tablecie, to właściwe wykorzystanie czasu za który płaci ktoś inny? W obu tych sprawach ja mam poważne wątpliwości…

zdjęcie: Roger Tyers

Pierwszy na świecie pociąg na energię słoneczną

Pierwszy na święcie pociąg całkowicie zasilany prądem produkowanym energią słoneczną został oddany do użytku w Australii.

Popularna turystyczna nadmorska miejscowość Byron Bay (na północno- wschodnich kresach stanu Nowa Południowa Walia) ma nową atrakcję: trzykilometrowy odcinek nieużywanej linii kolejowej został przywrócony do życia, dzięki multimilionerowi Brianowi Flannery, właścicielowi ośrodka wypoczynkowego w tym rejonie. Linia ta („North Coast line”) została zamknięta w 2004 roku, z powodu małej liczby pasażerów.

Siedemdziesięcioletni dwuwagonowy spalinowy zespół trakcyjny został gruntownie przebudowany. Zmieniono napęd na elektryczny, na dachu zamontowano baterie słoneczne, a zamiast zbiornika paliwa umieszczono akumulatory. W słoneczny dzień (a takich nie brakuje w tamtych stronach….) pociąg może przejechać swoją trasę 3-4 razy bez dodatkowego doładowania. Doładowywanie akumulatorów jest też ekologicznie czyste – na dachu stacji są panele słoneczne, które nawet przy zachmurzonym niebie dostarczają 30 kW.

Pociąg zabiera jednorazowo do 100 pasażerów i przejeżdża trzykilometrową trasę w 10 minut. Nie jest to oczywiście imponująca szybkość (18 km/h), ale pozwala ona pasażerom spokojnie podziwiać widoki, gdyż tory biegną blisko malowniczego wybrzeża.

Całkowity koszt tego przedsięwzięcia to 4 miliony dolarów australijskich (3 miliony US$; 2,6 milionów €).

Wideo: abc.net.au

%d blogerów lubi to: