Kolej na kolej

Strona główna » Australia

Archiwum kategorii: Australia

Australia: bezzałogowe pociągi towarowe

Na australijskiej towarowej sieci kolejowej należącej do Rio Tinto, brytyjsko-australijskiego koncernu kopalnianego, zakończono proces pełnej automatyzacji prowadzenia pociągów.  Na całej sieci o długości 1700 km w rejonie  Pilbara w Zachodniej Australii od końca grudnia 2018 pociągi jeżdżą bez maszynisty.

Próby bezzałogowych pociągów trwały od początku 2017 roku, ale do tej pory zawsze w lokomotywie „na wszelki wypadek” był obecny maszynista.

Rio Tinto ma około 200 lokomotyw wyposażonych w autonomiczny system operacji. Prowadzą one pociągi z rudą żelazną z 16 kopalń do czterech portów. Przeciętna trasa liczy około 800 km (tam i z powrotem) a podróż zajmuje około 40 godzin łącznie z załadunkiem i wyładunkiem.

bezzałogowy pociąg Rio Tinto w Pilbara

Lokomotywy są wyposażone w oprogramowanie AutoHaul firmy Ansaldo STS (należącą do grupy Hitachi) działające w systemie ETCS na poziomie GoA 4 (całkowicie automatyczne sterowanie pociągiem). Na lokomotywach są również kamery monitorujące przejazd w czasie rzeczywistym,  przesyłające obraz do centrum operacyjnego  Rio Tinto w Perth, około 1500 km  na południe od rejonu Pilbara.  Wszystkie przejazdy kolejowe są również wyposażone w kamery i najwyższego standardu urządzenia zabezpieczające .

Koszt projektu to  około 940 milionów dolarów amerykańskich. Ale Rio Tinto podkreśla oszczędności które przyniesie automatyzacja. Po pierwsze  przeciętna szybkość pociągów wzrośnie o  6%  co pozwoli zwiększyć zdolność przewozową (a w ślad za tym, wydobycie rudy) z 340 milionów  to 360 milionów  ton. Po drugie  odpadną wydatki na drogowy transport maszynistów ze względów operacyjnych.

zdjęcie: Rio Tinto

Pociąg przejechał 92 km bez maszynisty

Towarowy pociąg przewożący rudę żelazną w stanie Zachodnia Australia przejechał 92 kilometry bez maszynisty z prędkością do 110 km/h zanim został celowo wykolejony.
pociąg z rudą australijskiego koncernu BHP

Pociąg (cztery lokomotywy spalinowe i 268 załadowanych wagonów) należący do australijskiej firmy BHP, największego na świecie koncernu kopalnianego, zatrzymał się na trasie z kopalni w Newman do Port Hedland, gdyż maszynista zauważył problem z jednym z wagonów. Gdy wysiadł z kabiny by dokładniej zbadać sytuację, z nieznanych powodów pociąg ruszył bez obsługi na pokładzie. Udało go się zatrzymać przez wykolejenie dopiero po około 50 minutach na zdalnie obsługiwanej bocznicy.

Nikt nie ucierpiał w tym wydarzeniu, ale tor i wagony zostały poważnie uszkodzone, co widać na filmie poniżej.

Ocenia się, że przywrócenie ruchu zajmie koło tygodnia, a śledztwo w sprawie przyczyn wydarzenia – kilka miesięcy. Ceny rudy żelaza już poszły lekko górę gdyż nastąpiło chwilowe wstrzymanie dostaw ze światowo ważnej kopalni.

Ironiczne jest to, że inny australijski koncern kopalniany, Rio Tinto, rozpoczął eksploatację bezzałogowych pociągów przewożących rudę….

video: Sean G (youtube.com)
foto:BHP

Pierwszy bezzałogowy pociąg dostarczył rudę do australijskiego portu

Po pozytywnym wyniku prób technicznych, bezzałogowy pociąg towarowy przewiózł 28 000 ton rudy żelaza na trasie 280 km ponad 280 km.

Podróż odbyła się 10 lipca 2018 z kopalni Tom Price należącej do  Rio Tinto, brytyjsko-australijskiego koncernu kopalnianego,  do portu  Cape Lambert w stanie Australia Zachodnia.  Była ona monitorowana z centrum operacyjnego Rio Tinto w Perth,  położonego ponad 1500 km od kopalni.

Pociąg był prowadzony przez trzy spalinowe lokomotywy, z których każda niezależnie przekazywała informację o szybkości, lokalizacji i kierunku jazdy. Zarówno lokomotywy jak i przejazdy drogowe wyposażone są w kamery, w sposób ciągły przesyłające obraz do centrum operacyjnego.bezzałogowy pociąg Rio Tinto

Regularne kursy bezzałogowych pociągów rozpoczną się pod koniec roku. Rio Tinto zamierza zautomatyzować większość swoich linii o łącznej długości 1700 km. Łączą one 16 kopalń z 4 portami w rejonie Pilbara i obsługiwane są przez 200 lokomotyw . Przeciętny kurs powrotny to 800 km w ciągu 40 godzin łącznie z załadunkiem i wyładunkiem.

zdjęcie: Rio Tinto

Pierwszy na świecie pociąg na energię słoneczną

Pierwszy na święcie pociąg całkowicie zasilany prądem produkowanym energią słoneczną został oddany do użytku w Australii.

Popularna turystyczna nadmorska miejscowość Byron Bay (na północno- wschodnich kresach stanu Nowa Południowa Walia) ma nową atrakcję: trzykilometrowy odcinek nieużywanej linii kolejowej został przywrócony do życia, dzięki multimilionerowi Brianowi Flannery, właścicielowi ośrodka wypoczynkowego w tym rejonie. Linia ta („North Coast line”) została zamknięta w 2004 roku, z powodu małej liczby pasażerów.

Siedemdziesięcioletni dwuwagonowy spalinowy zespół trakcyjny został gruntownie przebudowany. Zmieniono napęd na elektryczny, na dachu zamontowano baterie słoneczne, a zamiast zbiornika paliwa umieszczono akumulatory. W słoneczny dzień (a takich nie brakuje w tamtych stronach….) pociąg może przejechać swoją trasę 3-4 razy bez dodatkowego doładowania. Doładowywanie akumulatorów jest też ekologicznie czyste – na dachu stacji są panele słoneczne, które nawet przy zachmurzonym niebie dostarczają 30 kW.

Pociąg zabiera jednorazowo do 100 pasażerów i przejeżdża trzykilometrową trasę w 10 minut. Nie jest to oczywiście imponująca szybkość (18 km/h), ale pozwala ona pasażerom spokojnie podziwiać widoki, gdyż tory biegną blisko malowniczego wybrzeża.

Całkowity koszt tego przedsięwzięcia to 4 miliony dolarów australijskich (3 miliony US$; 2,6 milionów €).

Wideo: abc.net.au

Australia: bezzałogowy pociąg

Na australijskiej towarowej sieci kolejowej należącej do Rio Tinto, brytyjsko-australijskiego koncernu kopalnianego, przejechał pierwszy pociąg bez maszynisty.

Podróż na trasie 100 km, w rejonie Pilbara (Australia Zachodnia), odbyła się bez udziału człowieka na pokładzie pociągu. Przejazd był monitorowany w czasie rzeczywistym przez zespoły z Rio Tinto i z australijskiego urzędu bezpieczeństwa kolejowego (Office of the National Rail Safety Regulator).

Próby bezzałogowych pociągów trwały od początku 2017 roku, ale do tej pory zawsze w lokomotywie "na wszelki wypadek" był obecny maszynista. W tych próbach przejechano około 50%  wszystkich pociągo-kilometrów.

Rio Tinto zamierza wyposażyć około 200 lokomotyw w autonomiczny system operacji. Mają one obsługiwać około 1700 km linii kolejowych łączących 16 kopalń z czterema portami.

40. rocznica największego australijskiego wypadku kolejowego

W styczniu 2017 mija 40 lat od największego australijskiego wypadku kolejowego, który wydarzył się w Granville, przedmieściu Sydney, położonym około 20 km na zachód od centrum.

We wtorek 18 stycznia 1977 około godziny 8:10 zatłoczony pociąg podmiejski wykoleił się na zakręcie tuż przed stacją Granville, a następnie uderzył w podpory wiaduktu na ulicy Bold Street. Wiadukt runął na dwa z wykolejonych wagonów, zwiększając liczbę ofiar. Zginęły 83 osoby, a 213 zostało rannych.katastrofa w Granville

 

Elektryczna lokomotywa i dwa pierwsze wagony zatrzymały się za mostem, ale pierwszy wagon wpadł na przewrócony słup trakcyjny, zabijając 8 pasażerów. Trzeci i czwarty wagon zatrzymały się pod wiaduktem, ważącym około 570 ton, który – pozbawiony filarów na skutek uderzenia – po kilku sekundach spadł na te wagony. Mniej więcej połowa pasażerów w tych wagonach zginęła na miejscu, reszta została uwięziona pogiętymi szkieletami wagonów i betonową konstrukcją wiaduktu, która miażdżyła kończyny i tułowia.katastrofa w Granville

 

Maszynista pociągu i jego pomocnik, oraz kierowcy pojazdów które były na wiadukcie w chwili jego upadku, nie odnieśli poważniejszych obrażeń.

Akcja ratunkowa, która trwała 22 godziny, była utrudniona z kilku powodów. Po pierwsze miejsce katastrofy było w wykopie, co ograniczało dostęp. Po drugie, wagony były wyposażone w cylindry z gazem używanym w zimie do ogrzewania wagonów. Gaz wyciekał z uszkodzonych cylindrów, uniemożliwiając użycie palników acetylenowych do cięcia wagonów. Po trzecie, betonowe kawałki wiaduktu ciągle spadały na wagony, więc trzeba było usunąć resztki konstrukcji drogowej, by zapewnić bezpieczeństwo ratownikom. Po czwarte, wysoka temperatura (styczeń to środek australijskiego lata) powodowała szybkie odwodnienie zarówno ofiar czekających na uwolnienie, jak i ratowników.

Dodatkowo, ratownicy nie znali prawidłowego sposobu pomocy osobom z tzw. zespołem zmiażdżenia (nagłej niewydolności nerek, które przestają sobie radzić z nadmiarem produktów rozpadu tkanek powstałych na skutek silnego urazu). Ofiary które były przytomne pomimo zgniecenia kończyn i unieruchomienia pod gruzami, umierały w krótkim czasie po uwolnieniu z pułapki.

Katastrofa była spowodowania złym stanem torów: były źle przymocowane do podkładów, co spowodowało rozsunięcie się szyn, co było bezpośrednią przyczyną wykolejenia. Śledztwo nie stwierdziło winy maszynisty.

Co roku w dzień katastrofy rodziny i znajomi ofiar oraz ratownicy zrzucają z odbudowanego wiaduktu na tory 83 kwiaty, po jednym za każdą osobę która zginęła w katastrofie.

zdjęcia: Blue Mountains City Library

%d blogerów lubi to: