Kolej na kolej

Strona główna » kolej » Pod parą do Warszawy Grochów

Pod parą do Warszawy Grochów

Archiwum

Reklamy

Z okazji Dnia Transportu obchodzonego w sobotę 29 września 2018, PKP Intercity przygotowało kilka atrakcji w Warszawie,  a wśród nich wizytę na stacji postojowej  oficjalnie zwaną Warszawa Grochów,  położonej niedaleko przystanku Warszawa Olszynka Grochowska na linii otwockiej. Żeby nie było za prosto, to znajdująca się na terenie stacji Grochów lokomotywownia nazywa się Olszynka Grochowska. Wszystko jasne, prawda?

Tegoroczne wydarzenia nie były zbyt szeroko ogłaszane.  Ja dowiedziałem się o nich w piątek, a ponieważ na sobotnie popołudnie nie miałem żadnych planów, postanowiłem na Grochów pojechać i wrócić pociągiem specjalnym, ostatnim z trzech zaplanowanych kursówGdanska-Olszynka rozkład jezdy pociągu specjalnego

Po przybyciu (metrem) na Dworzec Gdański zobaczyłem miłą niespodziankę: na torze 1 przy peronie 3 stał parowy (częściowo – czytaj dalej) pociąg retro. Na czele pociągu był parowóz Ty42 24 ze skansenu w Pyskowicach. Na drugim końcu była elektryczna lokomotywa EP05-23, wyprodukowana w 1961 roku i po wielu przeglądach i modernizacjach (oraz po jednym wypadku) przywrócona do eksploatacji w lutym 2018. Tak więc i ta lokomotywa zasługuje na przynajmniej honorowy tytuł „retro”…
parowóz Ty42-24
elektrowóz EP05-25

Skład pociągu był następujący: Ty42 24, Bwi 8543, Bwi 8535, Bwi 8542, 014 570, 014 157, 026 672, EP05-23. Wagony były też z Pyskowic.

Na peronie było sporo ludzi, w tym wiele rodzin z dziećmi. Zrobiła się długa kolejka do oglądania kabiny parowozu. Do kabiny elektrowozu była też kolejka ale zdecydowanie mniejsza. Na peronie roiło się od „funkcyjnych”, w żółtych koszulkach z napisem „organizator” i w kolejowych mundurach z rogatywkami. Ci ostatni rozdawali darmowe kartonikowe bilety, o których będzie więcej poniżej.

Wsiadłem do przedostatniego wagonu (014 157) który okazał się być wyposażony w bufet (niestety nieczynny….). bufer w wagonie Frekwencja w pociągu była spora, praktycznie wszystkie miejsca były zajęte,  W czasie jazdy ogłoszono (wagon jest retro, ale ma instalację głośnikową), że pociąg ma numer IC1205. Konduktorzy sprawdzili bilety, a po chwili inny młody człowiek  w mundurze kolejarskim przeszedł przez  wagony sprzedając po 5 zł cegiełki na utrzymanie skansenu w Pyskowicach. Sporo ludzi kupiło, otrzymując w zamian stosowną pocztówkę.

bilety na pociąg specjalny Warszawa Gadańsak - Warszawa GrochówKonduktor, który poprosił mnie o bilet i skasował go szczypcami, w cywilu jest uczniem gimnazjum i zamierza kontynuować naukę w technikum kolejowym.  Na moje pytanie „a co by było gdybym nie miał biletu” odpowiedział „to dostałbyś go ode mnie”  i  na dowód wyciągnął z torby garść biletów.  Bilety były jak najbardziej formalne, z nazwami stacji, odległością (7 km) i ceną (zero zł). Z niejasnych powodów w obie strony dawali bilety w relacji Grochów-Gdańska, ale oczywiście nikt z tego nie robił problemu.

prowizoryczne wyjście z wagonu na stacji Warszawa GrochówW kierunku Grochowa jechaliśmy najpierw linią 9 przez most Gdański.  Po lewym torze, bo od trzech lat drugi tor jest zamknięty.  Oficjalnie trwa jego remont, ale absolutnie nic tam się nie dzieje, poza ustawieniem tarczy zatrzymania (D1) po stronie praskiej (od drugiej strony tarczy nie ma). Następnie liniami 502 i 505 dotarliśmy na Grochów, gdzie pociąg zatrzymał się na wysokości budynku administracyjnego.  Nie ma tam peronu, więc pod jedne drzwi każdego wagonu podstawiono drewniane stopnie. Stamtąd podprowadzano nas pod budynek dyrekcji Warsu, który znajduje się w ogólnodostępnej części stacji.  Po drodze można było podziwiać zestawy kołowe z elektrowozów ustawione w plenerze.  Nie wiem czy to jest stała ekspozycja, czy coś z okazji Dni Transportu.napędowe zestawy kołowe

nastawnia GR5Po drodze do Warsu można było przejść niedaleko nastawni GR5 (wybudowanej w 1974 roku) , która jest w remoncie, ale ciągle jest czynna.  Oraz koło żurawia wodnego, który wyglądał na bardzo nieczynny.

Pod budynkiem Warsu były różne atrakcje dla dzieci, np miniaturowa kolejka parkowa,  fotobudka. oraz konkursy i warsztaty dla najmłodszych. Dorośli mogli się zapisać na zwiedzanie Hali Całopociągowej lub przedwojennego budynku lokomotywowni.

żuraw wodny na stacji Warszawa Grochów

Tuż obok hydrantu eksponowane były dwa urządzenia, zdecydowanie nie retro, należące do Kolejowego Ratownictwa Technicznego: „czołg kolejowy” czyli dźwig na gąsienicach do usuwania poważnie uszkodzonego taboru, i platforma która przewozi ten dźwig na miejsce wypadku.  Ostatni raz (według stanu na wrzesień 2018)  te urządzenia były wykorzystane do „sprzątania” po wykolejeniu ośmiu cystern na linii 38 koło Wężówki na Mazurach w styczniu 2016. Kolejowe Ratownictwo Techniczne - dżwig na gasienicach

Kolejowe Ratownictwo Techniczne - platforma

Poszedłem, w zorganizowanej grupie z przewodnikiem, obejrzeć lokomotywownię.  Jest to budynek oddany do użytku niedługo przez druga wojną, początkowo obsługujący elektryczne zespoły trakcyjne ze świeżo zelektryfikowanych linii w węźle warszawskim. Hala zachowała się w zasadzie w niezmienionym stanie, ale zmieniło się jej wykorzystanie: obecnie dokonywane tam są przeglądy i naprawy elektrowozów PKP Intercity.

W hali dostkot, lokator lokomotywowniępne dla nas były trzy tory (z pięciu), w tym jeden niezelektryfikowany do wyładowywania i przechowywania podzespołów. Na pozostałych dwóch torach stało kilka lokomotyw, w tym „Husarz”, nic czego bez problemów nie można zobaczyć gdzie indziej.  Swoistą atrakcją był czarny kot, stały lokator lokomotywowni, którym opiekują się pracownicy.

Zbliżała się pora powrotu.  W drodze do pociągu zrobiłem kilka ogólnych zdjęć taboru na torach postojowych.  Wielkość terenu robi wrażenie: jest to z grubsza (bardzo z grubsza….) prostokąt o wymiarach 2500 na 600 metrów.

Olszynka Grochowska - widok ogólny

W drodze powrotnej zestawienie pociągu było dokładnie takie samo, czyli tym razem na przodzie był elektrowóz, a parowóz dawał się łaskawie ciągnąć z tyłu. Tak więc tytuł postu pozostaje prawdziwy: do Warszawy Grochów było pod parą, a jak było z powrotem to zupełnie inna bajka…

Reklamy

2 Komentarze

  1. Adam pisze:

    Zestawy kołowe są z wagonów a nie z elektrowozów – brak na nich elementów służących do przeniesienia napędu z silników na koła 🙂

  2. Ależ te elementy są! To żółte na osiach to są koła zębate, którymi sie przenosi napęd z silników,
    Możesz mieć rację w innej sprawie: nie jestem 100% pewien czy te osie są od elektrowozów czy od EZT, ale na pewno są napędowe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Podaj swój adres emailowy by obserwować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych postach

Dołącz do 17 obserwujących.

%d blogerów lubi to: